dumna w pełni...
nie jestem tą marysią z piosenki. uczucie zdziwienia też raczej są tłumione gdzieś już w zarodku.wystrzegam się emocji. za dużo ich było wcześniej. teraz jest na chłodno, racjonalnie i ostrożnie, byle nie za dużo z siebie no i tym samym nie wymagam od innych. jakiś kalkulatorek racjonalny. wszystko wyważone. niczego za wiele. nie myślę o tym czego mi brak, choć kasia kowalska nuci mi ostatnio wieczorami "tak mi ciebie brak". człowiek zawsze chce więcej zaraz po tym jak coś otrzyma. a później dziwi się że tego nie otrzymał.
ja otrzymałam wczoraj niespodziewanie list, wiadomość jakże intymną zaraz po umieszczeniu notki na siostrzanym blogu że błogo jest się kłaść spać ze świadomością, że może jest ktoś kto pomyśli o mnie gdzieś tam - dalej... i mimo wcześniejszej krótkiej wymiany zdań i zmęczenia dostałam "dobranoc :-*"
krótko i treściwie a dało energię na całą noc i dzień.
i jeszcze jedno zdziwienie. omam wzrokowy gdzieś mi się zaplątał... wizja mojego męża zaprzeszłego z jakąś dziewczyną... jaką ulgę poczułam że mnie to nie zabolało. owszem zdziwiło ale na zasadzie że niech mu się ułoży byle mnie w to nie mieszał. że nareszcie moje sumienie może być spokojniejsze. ale niestety to nie było to. wciąż jestem złą kobietą ba suką wyrafinowaną!
bywa.
bywa że i sukom zdarza się szczęście.
bywa że i suki uczą się na błędach.
bywa też i tak że dla innych nie są sukami.
wybraź sobie, że dostałam tą pracę. w tym radio! buahahaha im mniej się do czegoś przykładasz,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze