..... dzis slysze caly czas piosenke Jesus He Knows Me.
male problemy w szkole. ale to nie jest najwazniejsze. najwazniejsze jest to ze wieczorem z nim rozmawialam. uspokoilam sie w jednej chwili. zyje. to jest najwazniejsze.
oboje doskonale wiemy ze potrzebna jest pomoc specjalisty. chce sie leczyc i walczyc to najwazniejsze. wie tez ze to jedyny sposob by byc przy mnie. postawilam mu ultimatum. musze myslec teraz trzezwo. tak trzeba.
ma plany na przyszlosc. podobno mnie kocha. podchodze do tych slow z dystansem. teraz najwazniejsze zeby on stanal na nogi, a ja mogla znow normalnie funkcjonowac.
cały czas pocieszam sie mysla że Bóg daje nam taki krzyz jaki potrafimy unieść, i że nic nie dzieje sie bez przyczyny. wszystko jest po cos. nawet gdy życie jest przeciwko nam i cały świat sie buntuje. jest to po coś. po to byśmy mogli sie za jakiś czas smiać.
mimo że jestem mloda , przezylam wiele. wiecej niz sie wszystkim wydaje. codziennie walcze. walcze o siebie. o to zeby zjeśc , zwlec sie z łozka. czasem dla mnie jest to wielki sukces.
aaa zapisałam sie na egzaminy z fce. zdaje w czerwcu. trzeba w koncu miec coź z tej nauki jezyka.
ciesze sie nawet z tego ze moge spokojnie siedziec z kubkiem goracej herbaty w rece. w porownaniu do minionych dni to jest wrecz luksus...
powroty zwykle są pozytywne , optymistyczne, miłe ale i bolesne. ten nie wiem jak nazwać. może lepiej nie... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (1)