jutro rano, jak co srode, idziemy z okruszkiem na muki. poniewaz mezulek wraca dopiero poznym wieczorem, nie mialam z kim zostawic kropeczka. niedawno zalatwilam sobie pania do pomocy ze spitexu. to taka organizacja, cos na podobe polskiego caritasu chyba, ktora w razie potrzeby podesle pielegniarke, pania do sprzatania itp. ja poprosilam o pania do pomocy w domu. nie jest to jednak zwykla sprzataczka, tylko tzw. "opiekunka", ktora w razie potrzeby posprzata, wyslucha, doradzi, albo zajmie sie dziecmi, zebym mogla gdzies wyjsc. no i jutro po raz pierwszy korzystam z tej ostatniej "opcji". z okruszkiem idziemy na muki, a kropeczek zostanie z pania na 2 godz. no i mam z lekka stracha, jak to bedzie, bo nie znam babki zbyt dobrze, ale mam nadzieje, ze pracownicy sa tam dobierani starannie i bedzie ok. jest to duza instytucja, godna zaufania, ale serce mi troche lata.
jak to dobrze, ze dzisiejszy dzien sie juz skonczyl i moje chlopaki juz spia. dali mi dzis popalic. do poludnia nie bylo tak zle, za to popoludnie bylo koszmarne. kropeczek w ogole nie chcial spac i byl marudny, a okruszek chyba sie od niego zarazil i tez dokuczal, broil i w ogole dawal mi sie we znaki. do tego wszystkiego musialam dzisiaj zrobic pranie i przez te chlopakow humory latalam jak przyslowiowy "kot z pecherzem". ostatnie trzy prania skonczylam wieszac 15 minut temu. padam na nos, a musze jeszcze umyc butelki, przygotowac wszystko na muki, wykapac sie i umyc wlosy, bo jak znam zycie, jutro na to zabraknie mi czasu. jak dobrze, ze mam zmywarke, przynajmniej naczynia myja sie "same". nie powiem, przyjemne to :-).
a tak w ogole, to w domu mam dosc specyficzna mieszanine zapachow. wczoraj z okruszkiem zrobilismy chatke z piernika, ktora stoi na szafce przy oknie w salonie i pachnie pieknie. w tylnej czesci mieszkania roznosi sie za to zapaszek cebuli, ktora wisi w woreczku na lozeczku kropeczka, zeby mu sie lepiej oddychalo. mam nadzieje, ze nasza pani jutro nie padnie :-).
strasznie dawno nie pisalam, ale moje dwa lobuziaki daja mi niezle popalic i wieczorem nie mam juz sil siadac do... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (1)