strasznie dawno nie pisalam, ale moje dwa lobuziaki daja mi niezle popalic i wieczorem nie mam juz sil siadac do komputera, a w ciagu dnia nie mam czasu. nasze wieczory z mezulkiem wygladaja najczesciej tak, ze usadawiamy sie wygodnie na kanapie, zeby cos obejrzec. mezulek oglada do konca, a ja padam sama nie wiem kiedy i budze sie gdzies w srodku nocy, zeby zamienic kanape na lozko. romantycznie, no nie :-)
ale o kropeczku mialo byc. wczoraj bylismy na kontroli w poradni dla matek i ojcow (taka szwajcarska instytucja, bardzo pozyteczna moim zdaniem). no i moj 5-miesieczny maluszek wcale nie jest maluszkiem, bo wazy 7120g i ma 72 cm wzrostu. niestety, te fajowskie letnie ciuszki, ktore kupilam mu podczas naszych wakacji na sycylii w ubieglym roku, do lata beda za male. a kupowalam na rozmiar 74, czyli teoretycznie na 9 miesiecy. dobre sa teraz :-(. ale to nie takie wazne. najwazniejsze, ze kropeczek, mimo swojej wady, rosnie i rozwija sie doskonale. troche balam sie, jak to bedzie z tym antybiotykiem, ale poki co nie ma zadnych problemow brzuszkowych i wyglada na to, ze jego organizm swietnie toleruje kuracje, a w koncu bierze antybiotyk juz 5 miesiecy bez przerwy i bedzie bral najprawdopodobniej do ukonczenia roku. mozliwe, ze nawet dluzej.
moj maluch, oprocz tego, ze rosnie, nabywa tez wszelkich typowych dla wieku umiejetnosci. potrafi juz przekrecic sie z brzuszka na plecy. z plecow na brzuszek juz wlasciwie tez, tylko zawsze raczka pod brzuszkiem zostaje i lezy tak troche na boku, ale w koncu trening czyni mistrza i pewnie lada dzien wyladuje calkowicie na brzuchu :-). poza tym bierze do buzi wszystko, co znajdzie sie w zasiegu jego raczek, bez wzgledu na to, czy to koszulka taty, kapec, czy reka brata lub wlasna noga :-). okreca sie wokol wlasnej osi i tak kopie nogami, ze "idzie" nogami do przodu i gdybym go co jakis czas nie umieszczala na powrot na macie, to po calym mieszkaniu by pewnie wedrowal :-). smieje sie bardzo duzo, a placze coraz mniej, co mnie strasznie cieszy. no i "rozmawia" z nami. strasznie lubi, kiedy sie do niego mowi i odpowiada w jezyku julianskim :-). no i mowi cos na ksztalt "mama". wprawdzie nie jest to jeszcze z pewnoscia slowo, ale czesto lezy i powtarza "mamamamamamama" i brzmi to tak, jakby mame wolal :-). mezulek czasem zartuje "powiedz tata", a kropeczek "mamamamamama". smiesznie czasem wychodzi :-). najfajniejsze sa jego smieszne, szybkie ruchy. jak np. po cos siega, to jest tylko smigniecie reki i juz zabawka jest w buzi. mezulek sie smieje, ze mozna go nagrac, a pozniej podlozyc dzwiek i wyjdzie film kung-fu :-).
poza tym pani na kontroli dopatrzyla sie u kropeczka zebow. ze tez matka nie zauwazyla! na wierzchu jeszcze nie sa, ale na dole przeswituja juz przez dziaselka 2 jedynki. moze tez dlatego kropeczek zaczal interesowac sie jedzeniem. od jakiegos czasu przyglada sie nam, kiedy cos jemy i wtedy zaczyna bardzo wymownie mlaskac :-). w zwiazku z tym w najblizszym czasie zamierzamy zapoznac naszego szkraba ze smakiem marchewki :-).
najbardziej cieszy mnie to, ze z notorycznego placzka kropeczek wyrasta na wesolego, fajnego chlopaczka, ktory swoim zawadiackim usmieszkiem zaczepia wszystkich w kolo. co prawda z zasypianiem wciaz mamy czasem problemy, ale czesto zdarza sie tez tak, ze odkladam go do lozeczka i zasypia. mam wiec nadzieje, ze ten najciezszy okres mamy juz za soba i teraz to juz bedzie z gorki.
strasznie dawno nie pisalam, ale moje dwa lobuziaki daja mi niezle popalic i wieczorem nie mam juz sil siadac do... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (2)