strasznie dawno nie pisalam, ale moje dwa lobuziaki daja mi niezle popalic i wieczorem nie mam juz sil siadac do komputera, a w ciagu dnia nie mam czasu. nasze wieczory z mezulkiem wygladaja najczesciej tak, ze usadawiamy sie wygodnie na kanapie, zeby cos obejrzec. mezulek oglada do konca, a ja padam sama nie wiem kiedy i budze sie gdzies w srodku nocy, zeby zamienic kanape na lozko. romantycznie, no nie :-) ale o kropeczku mialo byc. wczoraj bylismy na kontroli w poradni dla czytaj więcej »
jutro rano, jak co srode, idziemy z okruszkiem na muki. poniewaz mezulek wraca dopiero poznym wieczorem, nie mialam z kim zostawic kropeczka. niedawno zalatwilam sobie pania do pomocy ze spitexu. to taka organizacja, cos na podobe polskiego caritasu chyba, ktora w razie potrzeby podesle pielegniarke, pania do sprzatania itp. ja poprosilam o pania do pomocy w domu. nie jest to jednak zwykla sprzataczka, tylko tzw. "opiekunka", ktora w razie potrzeby posprzata, wyslucha, doradzi, albo zajmie si czytaj więcej »
dzis rano mezulek wyjechal sluzbowo do paryza i wroci w srode wieczorem. zostalam wiec z moimi dwoma urwisami zupelnie sama. nie powiem, ze jestem z tego powodu szczesliwa, ale jakos sobie dajemy rade. na razie. zobaczymy, co bedzie jutro. tak w ogole, to sporo sie u nas dzialo. z kropeczkiem bylismy na kontroli z okazji ukonczenia 2 miesiaca zycia :-). rosnie chlopak jak na drozdzach odkad zmienilam smoczek w butelce na taki z 3 dziurami. wreszcie najada sie normalnie i ucina sobie na czytaj więcej »
eeee???? lead???? znow sie poczulam jak w dawnej redakcji.... czytaj więcej »
zaczne od najmniej przyjemnej rzeczy, czyli grypy. w sobote mielismy jechac do znajomych, ale okruszka przed poludniem dopadla goraczka. dalam paracetamol, ale po kilku godzinach przestal dzialac i goraczka wrocila, odwolalismy wiec wizyte, bo nie wiedzialam, co to moze byc a mieli przyjechac jeszcze jedni znajomi z 4-miesiecznymi blizniakami, wiec nie chcielismy ryrykowac. no i dobrze, ze nie pojechalismy, bo okruszek cale popoludnie byl pokladajacy sie, a kropeczek dal koncert na calego. darl czytaj więcej »
byl w poniedzialek, ale do tej pory nie mialam chwili, zeby go opisac. dzisiaj w sumie tez powinnam isc juz spac, ale musze w koncu zrobic zapiski dla potomnosci. otoz w poniedzialek moj kropoeczek po raz pierwszy usmiechnal sie do mamy! do tej pory usmiechal sie glownie przez sen, ale byl to taki noworodkowy, nieswiadomy usmiech. usmiechal sie tez czasem, kiedy dotykalam palcem jego noska, ale to raczej tez nie byl taki prawdziwy usmiech, tylko grymas-odpowiedz na polaskotanie w nosek. za to czytaj więcej »
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.