Wygląd?, no jak można wyglądać, kiedy człowiek jest chory i dzwonek wyrywa go z głębokiego snu?, no dobijał się pan listonosz. Zanim oprzytomniałam, wcelowałam w „ w śpiące” kapcie, nałożyłam szlafrok na „śpiącą” koszulę.. oczywiście że weszłam do łazienki żeby przeczesać włosy – to najlepszego z listonoszy już nie było. W śpiących rzeczach gonić po ulicy , nie, na pewno nie. Ponieważ zwolnienie kończy mi się w piątek ..wyjdę , no przecież nie mogę wyjść z domu pierwszego dnia idą c do pracy.
Wygląd a) w kolejce, bo na poczcie w godzinach popołudniowych, są zawsze kolejki ( !) stoi młode ciało. Zgrabne! ( jak większość bab w wieku lekko półśmiesznym, jestem podła, i to młode gibkie ciało przede mną zauważyłam natychmiast !) dobrze – (czytaj starannie), ubrane. Zdawała przesyłki. Lubię popatrzeć że komuś jeszcze chce się starać!, no i co podłe babsko ( czyli ja) zobaczyło?, a jakże! zdartą skórę na obcasie do bólu, aż koronka była wokół!. No nie!, tyle starania o dobry , staranny wygląd i taki obciach..szkoda butów!, nie kosztowały 2 zł bo miało co się podrzeć..SZEWC! może młodzi ludzie nie wiedzą że tacy fachowcy istnieją?
Wygląd b) stoję przy okienku. Poczta nie jest starym budynkiem, może inaczej, ten budynek został jakieś dwa lata temu przystosowany dla poczty. Można było już wtedy pomyśleć że klient to nie „wróg”, tylko dający dochód i należy go dopieścić. Ale po co, przecież można pokazać że klient ma karnie stać. Stać podwójnie bo w kolejce i przy okienku też stoi, bo pracownica poczty siedzi. Stoję i patrzę. Schylona głowa - to że fryzura, „ nie wiadomo co”, to pół biedy, każdy ma taką fryzurę na jaką zasłużył. Ale że przetłuszczone i z łupieżem, to już kwestia .. Gdybym siedziała, nie widziałabym tylu elementów włosów. No wiem, czepiam się! ale chwilę później do tego wydzielonego pomieszczenia wchodzi .., chyba osoba funkcyjna. No i już się nie dziwię że pracownik, który ma bezpośredni kontakt z klientem wygląda tak jak wygląda. Kilkanaście lat temu widząc niemieckich listonoszy w białych lub błękitnych koszulach byłam .., byłam mile zaskoczona, że taką troską otacza się pracowników którzy doręczają przesyłki. Troską w tym znaczeniu, że mieli wsparcie ze strony firmy nie tylko finansowe, bo pan listonosz przyjeżdżając na przerwę obiadową , wyjeżdżał ponownie do pracy w świeżej koszuli.
Jaki z tego wniosek?, no gdybym się nie przejmowała swoim chorobliwo/śpiącym wyglądem, to usłyszałabym miły komplement, od miłego mężczyzny jakim niewątpliwie jest nasz pan listonosz i nie widziałbym tego co do tej pory dopada mnie niesmakiem…, gońcie listonosza – warto!
Miłego wieczoru dziewczyny…
Opublikowałam stary(!) tekst..czytałam go i wróciły wspomnienia. Dobre wspomnienia, dobrego uczucia..chociaż tak... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (6)
Ciężka jest od listów torba listonosza dziś
Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Może ktoś na ten list czeka kilka długich lat
Dostanie go może dziś
Skaldowie
Z pozdrowieniami
A.
Ciężka jest od listów torba listonosza dziś
Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Może ktoś na ten list czeka kilka długich lat
Dostanie go może dziś
Skaldowie
Z pozdrowieniami
A.