Wracamy z pracy tramwajem. Siedzę trzymając „rańce” na kolanach.., cieszymy się z jutrzejszego wolnego dnia. Śmiejemy się. My, czyli aaaSyn i ja. W pewnym momencie popychając moje dziecko dopada siedzenia na wprost mnie kobieta, oddycha ciężko, nierówno z trudem łapie oddech. Kobiety jest dużo we wszystkich miejscach, w ciężkim kożuchu, zawiniętym ciężkim niewygodnym szalem przy szyi. W dłoniach trzyma reklamóweczki z zakupami, tych tez jest dużo. Końcówki dużych pulchnych paluszków są białe od zaciśniętych reklamówek z radująca duszę przysmakami. Miałam nawet chwilę słabości, chciałam się zapytać „czy Pani czuje się dobrze?” ale teatralne miny.. ”jak ja się źle czuję „ odebrały mi ochotę nie tylko na zadanie pytania, ale także uświadomiły, że Pani ma nieodrobioną lekcję z zajęć teatralnych. Nie, trzeba było się lżej ubrać lub mniej kupować. Metka od brzuszka jednoznacznie świadczyła o przyzwyczajeniach kulinarnych… Informuję aaaSyna o chęci odwołania wicemarszałka sejmu z powodu..domniemanego (!) „czerpania korzyści majątkowych z handlu/pośrednictwa narzędzi do aborcji”. Czego to ludzie nie wymyślą żeby zaistnieć w mediach??.Wspominam posła, który z gracją i futryną, zjechał z drabiną po chodach..podczas wieszania krzyża bez uwzględniania potrzeb i zapatrywań innych obrządków i ludzi o innym światopoglądzie. Tak!!, tak naprawdę to ten człowiek oddał ‘pierwszy strzał”, robiąc coś pod osłoną nocy i bez poddawania pod głosowanie swojej woli/ czynu..w sali gdzie takie głosowania stają się prawem. Mówimy o tym, że w większości szpitali (wszystkich) położniczych takie narzędzia są i i co zrobić z takim dylematem prawno/handlowym. Przecież ktoś je sprzedaje. Ależ oczywiście, że się śmiejemy!!, jutro jest wolny dzień, bez budzika ze śniadaniem do łóżka..dobry dzień dla każdego z nas osobno, ale jakże podobny w swojej ciepłej atmosferze. Ruch po stronie przeciwnej, uświadomił, że nam, że w naszej rozmowie uczestniczył ktoś jeszcze..Pani próbuje wstać, zebranie reklamówek wymaga pewnej zręczności obolałych opuchniętych dłoni. Podnosi się i patrząc mi prosto w oczy, głosem mdlejącej dziewczynki, z zaciśniętym gardłem mówi:
- Niech wam Bóg wybaczy. .
- My Pani tez życzymy dobrego spokojnego wieczoru, wszystkiego dobrego!!
Dołożyliśmy swoją cegiełkę, a jutro jest dzień bez budzika..;), ze śniadaniem do łóżka..;)
Opublikowałam stary(!) tekst..czytałam go i wróciły wspomnienia. Dobre wspomnienia, dobrego uczucia..chociaż tak... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (4)