Jesteśmy w domu.
Marta (pomimo niepewności) szczęśliwa, mnie też radośnie, psy oszalały...
Dziecię o kulach śmiga jak Kubica (nie podejrzewałam jej o takie zdolności - do tej pory najlepiej wychodziła jej gra na nerwach mamusi)
Meldunek nadany...
A teraz - sprawy bieżące
Luciu - nie przejmuj się. Ja wiem że strasznie przykro spaść na ziemię i doznać rozczarowania. Gdy się kulaski potłuką - boli. Ale przejmować można się wówczas, kiedy rozczarowanie przynoszą osoby bliskie sercu. W tym przypadku - nie ma sensu.
Mnie MP zdecydowanie nie rozczarowała. Na początku - próbowałam cośkolwiek konstruktywnego i mądrego (wg mnie oczywiście) doradzić. Potem, kiedy nic nie docierało - skrytykowałam. A potem odpuściłam sobie jakiekolwiek komentarze, bo stwierdziłam że i tak nie dotrze. Kobieta jest mi zupełnie obojętna. Niech sobie żyje (podle niestety - jeśli to rzeczywiście prawda), niech sobie pisze co chce - mnie obrazić nie zdoła bo jestem ponad to.
A kończąc, żeby wyjaśnić Matce Polce - pracuję w służbie zdrowia - pisałam o tym. Niestety nie jako salowa (ciężka praca i ciągle niedoceniana). Pracuję (tylko) w administracji szpitala. Więc jestem z tej tzw "umysłowej" sfery. Jakoś nikt nie miał problemów z zatrudnieniem mnie jako pracownika. I do tej pory (pracuję tu już cztery lata) nikt nie ma uwag. Więc chyba pracuję nieźle. Do tego zajmuję się tłumaczeniami z 3 (słownie trzech) języków w ramach swojej działalności. Nie siedzę bezczynnie, nie narzekam, uczciwie pracuję, uczciwie żyję, mam fajne i zdolne dziecko... I wszystko byłoby super gdyby nie Marty choroba. No i posiadam własne zdanie na większość tematów, nie boję się go wypowiedzieć, umiem je obronić i NIE WPADAM W DEPRESJĘ Z BYLE POWODU.
Miłego dnia Paniom życzę :)
Właściwie drugi, ale...wczoraj padłam jak kawka pomimo najprawdziwszego, włoskiego espresso :))) I spałam... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (13)
Dobre myśli ślę dla Was , miłego popołudnia :)