No to se dziś popracowałam...
I tłumaczenie skończyłam, i w nowej firmie pobyłam poprzestawiać co nieco i dopilnować monterów... Mam już i telefon i internet... I meble poustawiane... I tablice rozwieszone (własnoręcznie dziury wiercone)... I wyposażenie kuchenki dojechało dzisiaj... W poniedziałek dowiozą sprzęt multimedialny...
A poza tym zabrałam kundle na długi spacer (wróciłam nieomal bez uszu bo lekko mi podmarzły)
I w kuchni poszalałam ambitnie...obiady prawie na tydzień zrobione...
Jakaś ta sobota energetyczna i pełna zapału była..
Teraz oklapłam. I chyba wrzucę Coehna (niech pobrzęczy w tle) i pod kocykiem rozpocznę nowy nabytek...jakoś mnie ponownie na thrillery medyczne wzięło :)))
Dobrego wieczoru :)
Właściwie drugi, ale...wczoraj padłam jak kawka pomimo najprawdziwszego, włoskiego espresso :))) I spałam... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (14)
Ale cieszę się że przynajmniej Ty, i zapewne inni mieli udaną sobotę! :)
miłego wieczoru.
A termin...wszystko wskazuje na to że uroczyście ruszymy z początkiem marca (trochę jeszcze tematów zostało do załatwienia...ale widać koniec i nie ukrywam że mnie to cieszy bo już z letka zmęczona jestem)dalia-mejkuś a czym jest thriller medyczny? co to zagatunek? kto komu skalpelem? :)
Ale cieszę się że przynajmniej Ty, i zapewne inni mieli udaną sobotę! :)
miłego wieczoru.