chce Wam podziekowac za komentarze..juz nie pamietam czy probowalam bezposrednio do osob ktore do mnie pisaly wiec robie to tutaj..DZIEKUJE.
jutro idziemy do notariusza..mam nadzieje, ze sie nie wycofa...o rozwodzie konkretnie nie rozmawialismy,spytal tylko czy mu dam..nie dostal konkretnej odpowiedzi, jutro rozdzielnosc majatkowa i mieszkanie..musze dac to dziecko..aby sie wycofal.trzymajcie kciuki!!!
czy potem mozna cieszyc sie zyciem?
CZY JUZ ZAWSZE BEDE SAMOTNA?
DOCHODZI DO MNIE ZE JUZ MNIE SILNE MESKIE RAMIE NIE WESPRZE..NIE POCIESZY..NIE MAM DO KOGO PONARZEKAC ANI PODZIELIC SIE RADOSCIA....
Przygoda mi sie zdarzyla dnia wczorajszego...zaczepiona zostalam w drodze do pracy przez mlodego czlowieka( ok. 3o)... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (6)
Rozumiem, że myśli kłębią się teraz w Twojej głowie, ale dla mnie to jest niezrozumiałe co piszesz.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.xoxoxoxoxoxox
najlepszego!
I wytrwałości!!!
Luciu, wiele kobiet,i to tych upodlonych w małżeństwie, wyznaje zasadę: "niech pije, niech bije - byleby tylko był.."
powyżej cytat z innego komentarza... Kurczę, trzeba zrobić co się da, by pomóc takim stłamszonym i poranionym kobietom zrozumieć, że facet, choćby najgorszy, to NIE JEST szczyt szczęścia. Trzeba pomóc im pojąć, ile same są warte - a często są po stokroć wartościowsze niż ich meni, tylko terror psychiczny zakłada na oczy klapki.