Dziś obudziła się we mnie mała melancholia, która postanowiła przypomniec mi, ile w ostatnim półtora roku zmieniło się w moim życiu. O niektórych kwestiach nawet zapomniałam, uznałam za mniej ważne minione,a dziś okazują sie te pchle sprawy decydentami, odbijają się echem. Umiejętność podzielenie siebie na wiele kwestii utwierdza mnie w przekonaniu, że mogę wiele. Dokładnie rok temu przygotowywałam się do wydarzenie, po którym moje życie wpłynęło na nieznane, nieoczekiwane wody i tak płynęła czytaj więcej »
to, co siedzi mi w duszy nie ma chyba skali opisowej. Jest tyle słów, jakie chciałabym jednocześnie powiedzieć, tyle myśli przerodzić w czyny, słowa, ale brak mi jeszcze pewnych skladowych scalających. Być może choroba wywołała utyskiwanie nie tylko w obolałych miejscach, a w całej duszy? Może wreszcie znalazłam czas na pozbieranie rozbieganych myśli. Nie wiem, co się dzieje, całościowy chaos zapanował w moim życiu i nie wiem, jak się zabrać za jego poukładanie. może zostawć i poczekać, a czytaj więcej »
to jest jak rollercoaster. i nie powiem, że nie uczę się na błędach, bo owszem, dochodzę do tej nauki, ale z trudem, nie oporem. miały być błędy więcej nie popełniane, a z jakim impetem powtórzone. upartość, egoizm i pewność ( chyba siebie)..jakże bardzo powinnam doceniać szczegóły, które bagatelizuje..nie popadając w upojną skrajność ufności..oby to nie było za dużo, jak na ludzką cierpliwość, oby wyszło jeszcze na prostą..! czytaj więcej »
do wczoraj myślałam, że w tęsknocie, na pozór niekonstruktywnym uczuciu, można jedynie dążyć do autodestrukcji..wracając do domu, pogrążona w nostalgicznym, sentymentalnym smutku, w oczekiwaniu na kolejny weekend, postanowiłam nie siedzieć bezczynnie w sofie, otulona kocem, zasłuchana w jeszcze bardziej rozczulające utwory muzyczne mistrzów, miłośników jazzu..postanowiłam przelać całą swoją miłość i tęsknotę w gotowanie, które nie dość, że sprawia mi przyjemność, to jeszcze pozwala konstrukty czytaj więcej »
Nie wiedziałam, że mój strach może mieć aż tak wielkie oczy. Strach przed brakiem odwagi w konsekwentnym postępowaniu..Obawa przed utratą mistyczności tego, co tak przyjemne..Ponoć " strach przed cierpieniem jest gorszy niż samo cierpienie". Dziś mam wyrzuty, że pewne emocje za szybko wzięly górę, że może za łatwo..można było poczekać dać sobie więcej czasu...można wiele mówić, można też wilel powiedzieć..czasem aż za bardzo dbam o swoją reputację, ambicję, że doprowadza mnie to na szczyt moj czytaj więcej »
Zamknięcie się w sobie,mocna izolacja po zadanym bólu, spowodowala, że na zbliżające się szczęście patrzę przez poszarzałe okulary. Zmienił mnie czas, zmieniły łzy, wyczekując na jego obecność, nie potrafię bezwiednie zamkąć oczu i temu zaufać. Jestem podejżliwa, wystraszona. Bacznie obserwuję, analizuję i zachowuję bezpieczny dystans..Zapewne tego, co teraz czynię, za niedługi czas będę żałowała bardziej, niż porywu serca, tęsknych, nieprzespanych nocy, ale to w końcu bezzmienna ja. I choćb czytaj więcej »
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.