to, co siedzi mi w duszy nie ma chyba skali opisowej. Jest tyle słów, jakie chciałabym jednocześnie powiedzieć, tyle myśli przerodzić w czyny, słowa, ale brak mi jeszcze pewnych skladowych scalających. Być może choroba wywołała utyskiwanie nie tylko w obolałych miejscach, a w całej duszy? Może wreszcie znalazłam czas na pozbieranie rozbieganych myśli. Nie wiem, co się dzieje, całościowy chaos zapanował w moim życiu i nie wiem, jak się zabrać za jego poukładanie. może zostawć i poczekać, aż sam zrobi ze sobą porządek..
Dziś obudziła się we mnie mała melancholia, która postanowiła przypomniec mi, ile w ostatnim półtora roku... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (1)
Dusza potrzebuje czasu i spokoju. Badz dobrej mysli, bedzie lepiej.:-)))