bo przyszła wiosna, więc rzuciłam się w wir biegania. gubie w ten sposób zły humor, zostawiam go w wypoconych kroplach na ciele, które niepostrzeżenie znikają gdzieśkolwiek, jak i gniew, złośc i inne negatywne emocje. Im bardziej zła jestwm, tym pokojuję dłuższy, trudniejszy do wytrzymania dystans. I tak oto mam więcej dobrej energii. :) czytaj więcej »
w dodatku ciągle zdaje mi się, że są grube. Kiedy patrzę na dziewczyny, aktorki, kobiety o długich nogach, od razu jakoś robi mi się żal samej siebie,że nigdy takich mieć nie będę mogła. Mniej kobieco się czuję, mniej seksownie.. Mam dzis jakis zły dzień, ten z tych gorszych po oglądnięciu filmu, kolejnego o miłości, której w moim życiu ewidentny brak odczuwam. W dodatku cierpię na połowicznie bezsenne noce. Męczy mnie budzenie się niemal co chwilę, przewracanie się z boku na bok, spog czytaj więcej »
wczoraj spotkałam kolejną kobietę na swojej drodze, która użalał się koleżance, że facet już nie jest taki jaki był, jak w pierwszym miesiącu, kiedy sie poznali...Przechodząc, powiedziałam, żeby się nie przejmowała, bo w końcu to tylko facet, pożyczyłam dużo uśmiechu i poszłam dalej. To zapewne kolejny z osobników, który, tak jak tytuł pewnej amerykańskiej komedii " He is just not that into you"..Więc po co tracić lata świetlne na łzy i rozmowy o nim z koleżanką..? Dlaczego nie napić s czytaj więcej »
Dziś, jak dawno nie..jestem dla siebie, sama ze sobą. W domu cisza..jak miło..Później, tylko po babeczki truflowe muszę wyskoczyc, przed jutrzejszym obiadem u Z. Gdyby nie deszcz, dałabym się na spacer wyciągnąc..Spokojnej soboty Kobitki czytaj więcej »
Przeszłość finalnie utopiłam w resztkach śniegu. Nie spoglądnę juz więcej za siebie. Przyszłość, schowałam do szafy, poczekam, aż dojrzeje. Nie żyje już w tym co było i między rzeczywistością, a marzeniami. GOOD BYE!! AND SEE YOU SOON FUTURE, BUT DON'T WAIT FOR ME . Jestem. Tu i Teraz. Otwieram się na życie. Przecież jest tyle do zrobienie, tyle okazji do wykorzystania, i jedyne co potrzebne jest, to różowe okulary. Założyłam je dziś, wraz z trampkani w podobnym odcien czytaj więcej »
Wczoraj uświadomiłam sobie, że moje dawne marzenie, o Shreku, nie Księciu, ziściło się, kilka lat temu. Ale coż, ja jednak nie jestem Fioną, która zrobi dla Ogra wszystko. Więc, w woli domysłu, co potwierdzę, Shrek odszedł, ja sama nie wiedziałam co sie dzieje. Jednakże od jakiegoś czasu, głośno myślę o Księciu z bajki, z gitarą, o rockowym głosie, przystojnym, opiekuńczym mężczyźnie..Pozostałam więc pierwotną Fioną, Księżniczką, która musi się rozwijać, dla której to trzeba rzucić wszytsko i czytaj więcej »
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.