Po wczorajszej dawce cwiczeń, w końcu doczekanym manicure i pedicure, po dwukrotnym, dzwinym "wystawieniu" przez Jegomościa, dziś obudziłam się zgodnie z przyzwyczajeniem mojego biologicznego budzika. Za wcześnie, jak na sobotę, ale coż poradzę. I takie jakieś myśli krążą mi pogłowie, sama nie wiem, co mam ze sobą począc. Chyba chcę spędzic ten dzień sam na sam ze sobą. Bez znajomych, bez telefonów, tylko, ja i świat dookoła, ale nic w bezpośredniej odległości. Zastanawiające czytaj więcej »
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright © 1999-2012 INTERIA.PL Sp. z o.o., wszystkie prawa zastrzeżone.