Dziś moja cierpliwość się skończyła. B jest cha.mem zbolałym. Jego chamstwo przedziera się przez słuchawkę telefonu, wędrując przez moje narządy słuchowe, docierając do wnętrzności, tak usilnie i od mojego niechcenia, że tak robi mi się źle. Niezależnie, gdzie jestem, mam ochotę stanąć i wy.r.zygac tym jego niespełnieniem, szowinizmem życiowym, brudem.. J natomiast jest zbolałym cha.mem. Różnica polega na tym, że czytaj więcej »
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright © 1999-2012 INTERIA.PL Sp. z o.o., wszystkie prawa zastrzeżone.