Stefa, z toba to jest ubaw po pachy. Jak dobrze, ze tu jesteś :))) robota zarobkowa... piekne.
Ojoj, jakie skomplikowane, ale lubię wyzwania ... dzięki Luciu :)
Hahaha... wiedziałam :) Fil - ja Ci to mogę wytłumaczyc szybko, ale... podołasz ? Dywagacje nad "kurą" potwierdzają, ze jestes kura i to tragiczna. Dla mnie kura domowa to nie stan cywilny czy wykonywany zawód. Kura domowa o której napisałam to stan psychiczny, ułomność, dysfunkcja :)Sam fakt , ze wszystko traktujesz dosłownie, wrzucasz do jednego wora przemoc domową, seks wyzwolony, feministki i woń zasmażki jest dla mnie potwierdzeniem sporej zawartości Kury w Tobie. Nawet ten wpis to takie gdakanie bez sensu. Gdy sie porywasz na pozowanie na kontrowersyjna powinnas miec mocniejsze argmenty a tu... bełkot- jakies feministki, dzieci szczesliwe... co Ty berdzisz ? :) A swoja drogą uwazam, ze postać którą tu tworzysz jest fikcją... juz Cie widzę jak wsród tej gromadki pacholąt uprawiasz dziki seks na stole w kuchni, jednoczesnie smażąc mielone :)
Głupota czy perwersja w wydaniu kury domowej ? Opary absurdu i kapusty...
gratuluje i zazdroszcze, ja jestem przed zmiana podłog... A najchetniej zmieniłabym dom, nie lubie remontów, lubie "od nowa" ... a tak sobie marzę :)
Tego nie robi się kotu... szkoda, ze juz nic nie napisze.
Czytając wpis przyszło mi do głowy jedno - podziękować Ci. Czytając komentarze przyszło mi do głowy - uf, nie tylko ja. Przyznam, że "organ opiniotówrczy" z którym polemizujesz dla mnie jest zbyt oporny, zniewolony, zakleszczony w swoim pseuo- światku. Uważam nawet ze jest to jakaś forma autyzmu... a utwierdziła mnie w tym juz dawno - opinia która przytoczyła tu ejka - o zwierzetach cyrkowych. To był szok... Takie odczuwanie: wybiórcze i bezreflesyjne jest jakąs forma uposledzenia. Pozdrawiam Cię, ale też niestety typuję, ze cenzura mnie nie puści ;)
ok, Lucia ... wypluwam. Tylko czasem przychodzi mi do głowy, ze starość jest straszna... i moze szalenstwo jest jakims sposobem na przetrwanie... ?
luciaWypluj szybko te slowa .. bez wzgledu na samokontrole, ktora tez musze miec nie chcialabym tego. I nawet nie dla siebie ale dla moich bliskich. Serdecznosci .Dlugo Cie nie bylocandy-perfume-girlCzasem myslę, ze chciałabym na starość popaść w demencję... czasem jesem zmęczona samokontrolą;) Luciu, pozdrawiam , trzymaj się, z pewnością z Twojej strony wyglada to inaczej...
Ja stanowczo dodałabym 6,2 g zelatyny i ani pół grama wiecej...
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.