Ostatnio dochodzę do wniosku, że wyróżniam się spośród niektórych moich koleżanek. Spotkałam się ostatnio z M. Fajna dziewczyna, jest z facetem 6 lat, ale... zdradziła go na Sylwestra, on o tym wie i nawet się nie wściekl. Zreszta, on jej zrobil kiedys to samo. Twierdzi, ze go kocha, ale ze nie wyjdzie za neigo, dopóki nie prześpi sie z kims innym, bo chce zobaczyc jak to jest (!!!), będąc jednocześnie pewną, że on ją nie zostawi. Nie ogarniam tego.
Podobnie ejst tez z moją drugą koleżanką, o której zresztą już nieraz tu pisałam. Facet robi ja w balona, pozycza od niej kase, nie oddaje... 1.02 miał jej kupic opony... jest juz 5.02 i dalej nic... i sama nei wiem co mam zrobić. Zawsze tylko on. Nie chcę całkowicie zrywać kontaktu... ale to, jak zakpila ze mnei, z wszystkich to jest masakra. Oklamuje rodzicow, twierdzac, ze spi u mnie, ze jest ze mna... choć z drugiej strony zazdroszcze mu, tak sobie poustawiac wszystkich dookola... czekam tylko, aż stanie się coś duzo gorszego, choć nawet to pewnie nie otwarłoby jej oczu. A mi sie nie chce sluchac bzdur, jak rozplywa sie nad nim, jaki to jest fajny. W porownaniu do "mojego" R. to jakby porównywac willę z basenem i lepianke. Mówienie prawdy i tłumaczenie ją bawi. Co więcej mogę zrobić? Chyba juz nic.
Tak, dobry przyjaciel powie nam prawdę, o nas samych. Nawet, jeśli jest to prawda, do której nie chcemy się przyznać: że musimy się jeszcze wiele nauczyć, że czasem musimy poprosić o pomoc, że o mało nie przeoczyliśmy wspaniałej okazji. Tak, usłyszenie prawdy może sprawić,że pójdziemy w życiu inną ścieżką. Ale nigdy nie wiadomo dokąd ta ścieżka nas zaprowadzi...
dwa dni temu mialam pobieraną krew. Nie wiem, czy ja coś źle zrobiłam, czy pani pielęgniarka, w każdym razie... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (5)