Każdy początek to jest ciąg dalszy...
Księga zdażeń zawsze otwarta jest w polowie...
(WS)
W ten piękny marcowy dzień rozpoczynam dziennik. Przypadkowo, ale fajnie, że akurat dziś, w ten znamienny wiosenny Dzień Kobiet. Dla niektórych prawda kontrowersyjny, ale dodatkowy powód dla mężczyzn zrobić coś miłego swoim i nawet nieswoim kobietom nie zaszkodzi.
Mogą wyśmiewać, mówić o rajstopach i goździkach, protestować przeciwko wyznaczaniu specjalnego dnia ku czci kobiet i twierdzić, że codziennie trzeba czcić, ale niech to robią. Pokażcie mi takiego faceta, co to robi codziennie! Więc niech to NAPRAWDĘ zrobia chociażby w ten jedyny dzień. Nie chodzi o pomoc, czy coś w tym rodzaju, tylko o coś miłego od serca. Takie coś naprawdę jest nam potrzebne! Kwiatek, lub kilka, może coś małego ładnego (w zależności od zasobów, checi i fantazji). Facet, który twierdzi, że demonstracyjnie nie obchodzi „komunistyczne święto kobiet” jest po prostu skąpcem. Tak i tyle.
Mnie osobiście zawsze moje bliscy mężczyzni, a również nie tylko bardzo bliscy, dają przynajmiej kwiaty.
Dziś dostałam od syna żółtego tulipanika, serduszkową laurkę na lodówkę i słodki deser z gruszki. Mój kochany mężczyzna mały! Daleki znajomy przysłał bardzo miłe życzenia...
Jak przyjemnie czuć się wyróżnioną! I o to w tym wszystkim chodzi!
Osobiście ten dzień mi się kojaży z zapachem mimozy. U nas nikt nikomu nie dawał polskich słynnych goździków, tylko tym kwiatem Dnia Kobiet zawsze była mimoza. Pewnie dla tego, że najbardziej o tej porze roku dostępna, tania i przepiękna mimo wszystko. Całe kępy miękich pachnących żółtych kuleczek, puszystych, jak małe kurczaczki. Zazwyczaj zakwitały krzaki i dzewa(bo to są właściwie drzewa!) dokładnie przed 8 marca!
Miałam dziś słodką randkę poranną...Kwiaty nie, ale ciasteczka i kawa, miła rozmowa. Bardzo miłe rozstanie, słodkie całusy...ach Romeo...czemuż ty jesteś Romeo!?
Tak pierwszy wpis zrobiony...Fajnie, że właśnie dziś. Cytując bohatera z jednego moich ulubionych filmów, w szczęście nie wierzę, ale przywiązuję wagę do szczególnych rzeczy...w tym przypadku data...Boski Russell Crowe! Uwielbiam zodiakalne barany! Zwłaszcza takie rasowe...
Jeżeli komuś przyjdzie do głowy to czytać, to z góry przepraszam za możliwe pomyłki ortograficzne. Będę się starać, ale odrazu wyjaśnijmy sobie, pisowni języka polskiego zaczełam sie uczyć w wieku 25 lat, czyli dawno po szkole i studiach. Przytym, nauka polegała głównie na samodzielnym kształceniu się książkami wszelkiego rodzaju. Poprostu lubie czytać od dziecka. Przed przyjazdem do kraju mojego dziadka czytałam w języku rosyjskim. Ponieważ znalazłam się w nagłym braku literatury rosyjskiej, z głodu musiałam czytać to co znalazłam pod ręką. Oczywiście równolegle praktykowałam rozmowy, chwytałam jak dziecko każdy nowy wyraz, prawidłową wymowę. Moja babcia lubiła mawiać: człowiek to takie stworzenie, że do wszystkiego się przyzwyczaja. W tym moim przypadku chodzi raczej o „wszystkiego się nauczy” jak będzie trzeba.
Kobiety! Szczęścia i miłości nam wszystkim, bez wyjątku!
Poczucie właśnej wartości pozwala przekształcić zazdrość o sukcesy innych w pozywne właśne emocje.... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (9)
Ortografią się nie przejmuj, nie Ty pierwsza robisz błędy i nie ostatnia. Twoje błędy są wdzięczne i miło się je czyta. :-)
To już mamy dwie Panie z mimozami... .
Prosisz, by pokazać faceta, który dba o swoją Panią przez cały rok? Nie pokażę, bo jest tylko mój! Ale jest. Zapewniam Cię.
I takiego właśnie Faceta Ci życzę w tym Naszym Dniu.
Pozdrawiam ciepło.
Dziekuje slicznie! Bardzo mi miło! Zazdroszczę ci tego zapachu mimozy! Juz czuje się dobrze...
Fajną miałaś randkę - poranną!!!!! A co do błędów - hm...obyśmy miały tylko takie problemy!
Fajną miałaś randkę - poranną!!!!! A co do błędów - hm...obyśmy miały tylko takie problemy!
Dziękuję!!!
Dziękuję za miłe przywitanie!
Dziękuję serdecznie:))