~roberta2Wiesz Ado? Oczywiscie, ze jestes dziewczyną. Ale nigdy w realu nikomu poza M nie przyznasz sie do tego. Twoja rezygnacja z dazenia do szczęscia, do prawdziwego samookreslenia, do bycia sobą, mysle, jest na rękę wielu osobom, którym czujesz się cos winny. Tyle pracujesz, ze pewnie mnóstwo zarabiasz. Ale... wyglada nha to, ze uciekasz w pracę. Jestes niewonikiem (niewolnicą?)powszechnie przyjętych norm społecznych. I co pomyslisz na tzw "łozu śmierci?" życie zmarnowałam? No chyba że wierzysz w reinkarnację:))Stawiasz bardzo kategoryczna opinie, masz prawo. Tak jak ja mam prawo uwazac inaczej. Zycie z taka osoba jak ja, na codzien nie jest na reke moim bliskim ale nie maja wyboru. Z racji tego co robie, a jak staram sie byc soba maksymalnie prawdziwa ale bez wzbudzania smiesznosci czy sensacji na pewno nie mozna mi zarzucic ze jestem jak to napisalas "niewolnikiem(niewolnica) powszechnie ..." a juz widze jak na "lozu smierci" po podjeciu jednak decyzji by zrealizowac siebie tak na 100 procent patrza na skrzywdzonych potwornie przeze mnie najwazniejszych dla mnie osob.
Wiesz Ado? Oczywiscie, ze jestes dziewczyną. Ale nigdy w realu nikomu poza M nie przyznasz sie do tego. Twoja rezygnacja z dazenia do szczęscia, do prawdziwego samookreslenia, do bycia sobą, mysle, jest na rękę wielu osobom, którym czujesz się cos winny. Tyle pracujesz, ze pewnie mnóstwo zarabiasz. Ale... wyglada nha to, ze uciekasz w pracę. Jestes niewonikiem (niewolnicą?)powszechnie przyjętych norm społecznych. I co pomyslisz na tzw "łozu śmierci?" życie zmarnowałam? No chyba że wierzysz w reinkarnację:))
Wasze komentarze (2)