Przepraszam, ze nie odpowiadam na wszytkie komentarze, ale to tylko z braku niestety czasu.
Przyszły troche ciezkie dni i nie dlatego ze cos złego sie dzieje tylko z powodu nadmiaru zajeć.
Teraz tez pisze z pracy. Mnostwo pracy. Dzisiaj blisko bółu i tragedii innych osob liczacych na moją pomoc, ale nie zawsze sie da pomoc :(. Pomimo, ze to byli moi znajomi.
Dzisiejsze obowiazki przynajmniej sa zwiazane z moim wykształceniem, ale zbliza sie koniec roku i pewnego etapu który powtarza się co 3 lata. A te obowiazki nie sa zwiazane z moim wykształceniem. Bowiem w pracy czysto biurowej konczy sie bardzo wazna dla firmy umowa i trzeba zdobyc nową (stanowi 80% naszych dochodów)Najpierw trzeba przygotowac oferte .Duzo z tym zwiazanych obaw. Zwłąszcza, ze jak cos mi nie wyjdzie, to nie tylko ja strace prace, ale razem ze mna kilkadziesat osób. Trzy lata temu samo podpisywanie stron oferty oraz potwierdzanie zgodnosci z oryginałem zajeło około 1,5 godziny czasu.
Do tego trzeba dodac obowiazki zwiazane z terapią bardzo bliskiej mi osoby oraz obowiazki zwiazane z realizacją naszych prywatnych marzeń, oraz sprzedażą mieszkania - to kiedy ja mam to wszystko zrobić ?
Tyle na dzis, wracam dalej pracować.
Znowu tu wracam. Nie wiem jak napisać ten tekst - wszystko we mnie przemieszane, myślę, że zbyt... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (5)
coz " zycie nie jest romansem... ale "
Gdy wszystko pozałatwiasz, to poczujesz ulgę i żyj z tym przeświadczeniem, że jeszcze trochę, jeszcze jeden dzień (potem, oczywiście drugi, i trzeci....), aż w końcu nastanie upragniony SPOKÓJ!
Pozdrawiam!