Wczorajszy dzien fakt, zaczal sie "tortowo". a skonczyl ... :). Wlasnie :) skonczyl sie torcikiem szwedzkim. Wiem, wiem, nie myslcie, ze tak u nas w domu zawsze. Sa tygodnie, gdzie nie spojrze na slodkie. Taka mala zbieznosc, moze dlatego, ze po powrocie ze szpitala, osoby zaprzyjaznione z nami odwiedzaja M... , dlatego w domu wiecej slodkich rzeczy.
Na szczescie, jestem osoba szczupla, wiec nie ma wielkiego zagrozenia, jak od czasu do czasu "zgrzesze" z nadmiaru czekoladowych slodkosci.
Wczorajszy wpis "o nielubieniu poniedzialkow" potwierdzil sie. Powrot do domu, po 20. W pracy dziesiatki pilnych spraw jak zawsze na wczoraj. Jeden, z wczesniejszych wpisow dotyczyl kontroli w pracy. Rozmowa z kolega, ktory jest aktualnie kontrolowany potwierdza najgorsze obawy. Ciekawe, czy przyjda do mnie. Zreszta mam chandre, bo widze, ze choc praca, naprawde, niezle platna to jednak jestem przed sciana. Nie o to chodzi, ze chce jakiez wyzsze stanowisko, tego nie chce, wrecz wole korzystac " z uroku" i specyfiki mojego wyksztalcenia. Natomiast cenie, sobie niezaleznosc, a widze, ze zmiany w pracy zmierzaja do ograniczenia tej niezaleznosci. Jestem pod sciana, gdyz zawodowo, skupiajac sie duzo na papierach, pracy organizacyjnej zapominam, ze mam dobry, ciekawy zawod, ktory wymaga jednak ciaglego rozwoju, a w tym miejscu gdzie jestem jest slepy zaulek.
Kolega mi, mowi, zeby sie nie przejmowac sie praca, odpuscic i tak bowiem to nikt nie doceni, jak widac na jego przykladzie. Teraz mam skupic sie na M... . Ma racje.
Jak wszystko skonczy sie dobrze, czas pomyslec o zmianach. Bedzie ciezko, pomysl ktory mam wymaga dodatkowych studiow podyplomowych i rezygnacji z obecnej pracy, gdyz nie wolno mi prowadzic "dzialalnosci konkurencyjnej". Choc naprawde nie wiem, gdzie ta "dzialalnosc konkurencyjna" , w tym przypadku mialaby byc. Ten pomysl dojrzewa, we mnie od dawna, caly czas jest w fazie "planow" a nie realizacji. Ale od kiedy sie pojawil, tj. okolo rok temu, to widze, ze moze byc jedyna alternatywa na przyszlosc w sensie zawodowym. Jest to ostatni dzwonek, by cos zmienic, potem bedzie coraz trudniej.
Oczywiscie, wszystko po pozytywnym zakonczeniu leczenia M ... . Teraz cala reszta, to takie "frustrujace sobie" teoretyzowanie.
Powoli, zbliza sie termin kontroli u lekarza, jeszcze pare dni i ... .To jest najwazniejsze
Moze teraz zasne , za duzo adrenaliny, za malo snu, jedyna dobra wiadomosc, ze rano czeka mnie ponownie cos slodkiego, czyt. torcik szwedzki.
Znowu tu wracam. Nie wiem jak napisać ten tekst - wszystko we mnie przemieszane, myślę, że zbyt... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (7)
To jest fundamentalna prawda - najważniejsze jest zdrowie naszych najbliższych a co do reszty - "przyjedzie walec i wyrówna"
Trzymam kciuki!
Najważniejsze to znaleźć złoty środek (wiem najłatwiej pisać, radzić). Trzymaj się , jesteś silna, z tego co piszesz bije siła, pozdrawiam
Powodzenia!
Laleczka "Trzymaj się , jesteś silna, z tego co piszesz bije siła, pozdrawiam" Laleczka, prawdopodobnie z innego powodu niż myslisz :), ale zrobiłaś mi dużą przyjemnosć tym wpisem :).
Pozdrawiam Was
A.