Wreszcie wieczor, w domu spokojnie, wrecz "chilloutowo", ale moje mysli kraza kilkaset kilometrow od domu. Moja ... (o.d.o) jest po konsultacji jutro wraca do domu. Za pare dni znowu powrot tam (wtedy juz razem) i tak naprawde wszystko wtedy sie zacznie. Identyczne jak ostatnie zdanie napisalbym juz kilka razy gdybym prowadzil dziennik wczesniej Chyba kazdy etap leczenia jest nowym poczatkiem. Ale najdluzsza droga jednak przed nami. Ja niestety nie w roli glownej. Wiem, to brzmi dziecinnie, ale gdyby mozna byloby sie zamienic, gdybym mogl byc na Jej miejscu, chcialbym aby uniknela tego bolu, oslabienia ktore w efekcie leczenia ja czekaja. Wiec jezeli ktos zna zyczliwa czarodziejska wrozke, ktora czyni podobne zamiany, to prosze o podanie adresu. Przynajmniej tak moglbym sie zrewanzowac, za to, ze tyle wytrzymala ze mna.
Aha dziekuje za zyczliwe wpisy :).
Znowu tu wracam. Nie wiem jak napisać ten tekst - wszystko we mnie przemieszane, myślę, że zbyt... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (2)
Musisz być dzielny, a to czasami bywa najtrudniejsze.