Zastanawiam sie, czemu, pewne sprawy, nieszczescia i "szczescia" przychodza w okreslonym czasie. Dlaczego to przyszlo teraz, gdy jestesmy tak blisko siebie, gdy wreszcie wydaje mi sie ze potrafie zauwazac i odrozniac rzeczy istotne od niesitotnych, a moze wlasnie teraz ?, Zebysmy mogli dzisiaj spedzic caly dzien razem w szpitalu, Ona praktycznie przesypiala godziny za godzina, miala prawo po takim wysilku, ale dobrze bylo siedziec przy Niej i tyle .... Bardzo trudny okres, ale w sumie spedzonyszczesliwy dzien. Paradoks?
Znowu tu wracam. Nie wiem jak napisać ten tekst - wszystko we mnie przemieszane, myślę, że zbyt... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (3)
Buziaki. :-)
"cieszyc sie, chwilami w morzu smutku to jest sztuka" - pieknie napisane, zapamietam :)