Na początku miał być artykuł zainspirowany wpisami do tutejszych dzienników Tropikalnej o empatii, a przede wszystkim wpisem Magduchy 'Żyj albo nie żyj ! To moje pytanie". Zwłaszcza ze wczoraj był obchodzony "Międzynarodowy Dzień bez mięsa".
Nie miał to być oczywiście artykuł o wyższości diety wegetariańskiej czy wegańskiej z powodów etycznych nad pozostałymi dietami , czy wyższosci jakiejkolwiek diety nad inną. Takie twierdzenie byłoby obrazłiwe dla tu obecnych, w większosci spożywajacych mięso, a będącymi przecież osobami wrazliwymi i empatycznymi.
Artykuł który nie napiszę, byl też zainspirowany lektura ksiązki Marcca Becoff „O zakochanych psach i zazdrosnych małpach” Autor tej ksiązki, emerytowany profesor badajacy behawioralizm zwierzęcy opisał zachowania zwierzat oraz bliskosć między nami a zwierzetami. Chyba własnie o tym miał byc ten artykuł, tj. o minionej bliskości człowieka z materią ożywioną oraz o odejsciu Nas od przyrody.
Kiedyś w przeszłosci rolnik , odczuwał jakiś zwiazek ze swoimi zwierzetami hodowlanymi. Krowa dajaca mleko dla jego dzieci, traktowana była prawie jak człowiek rodziny. Inwentarz hodowlany, zył tuż obok za scianą. . Za tą bliskością szły oczywiscie inne konsekwencje tj. rytm dnia rodziny dopasowany do odpowiedniej pory roku i koniecznoscia opieki nad hodowlanymi zwierzętami.
Współcześnie ludzie traktują wszystko przedmiotowo, cała przyroda ożywiona traktowana jest jak materia nieożywiona. Stworzylismy zdehumanizowane olbrzymie farmy zwięrzat, gdzie nikt nie patrzy w jakich warunakach żyje dany zwierzak, czy odczuwa np. ból,lęl, strach. . Liczy sie tylko masowa produkcja i zysk ze sprzedaży. Na wakacje wyjezdzamy w miejsca które oswoiliśmy budujac np. duze i brzydkie kompleksy hotelowe, w miejscach najmniej do tego stworzonych, zmieniając przez to pierwotne, otoczenie w pseudo - naturalne "disneylandy". Obserwując wszystko z okna wynajetej taksówki czy autobusu.
Również nie zwracamy uwagi kupujac zywnosć czy została wyprodukowana z ideą "Fair trade" ,czy chec osiagnięcia zysku z danego produktu przez producenta przewyższyła dbałość o otoczenie, środowisko a zatem i człowieka.
Ale nie będę o tym pisać, bo to za mało na artykuł, po drugie miejsce w dzienniku nie sprzyja takim artykułom. Po trzecie, nie mam kwalifikacji by ten problem rozwinąć .Ale czasami o tym myśle, o naszym stosunku do środowiska, do swiata ożywionego, zwierząt i naszej empatii..
Znowu tu wracam. Nie wiem jak napisać ten tekst - wszystko we mnie przemieszane, myślę, że zbyt... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (6)
A z drugiej strony - wczoraj podziękowałam pewnej starszej pani, która karmiła ptaki. Nie mogłam się powstrzymać w obu wypadkach.
Moim zdaniem, opieka nad zwierzakami, to zaszczyt. Jest mi nawet głupio powiedzieć, że jestem "panią" swoich kotów. Żadna ze mnie ich pani, jestem po prostu ich Magdą (tak mam naprawde na imię).
pozdrowienia
Ludzie często na wakacje wyrzucają swoje zwierzęta, albo przy dużym miocie topią szczeniaki w rzekach...
brak słów
Uwazam, ze dom bez zwierzaka,( dla mnie) nie jest domem w 100%.
A dzieci chowane od najmlodszych lat ze zwierzakami... maja wrazliwosc, umieja kochac i wszystko co wiaze sie z przyjaznia miedzy ludzmi a zwierzetami... i tylko szkoda, ze one tak szybko sie z nami rozstaja ....
Ktos kiedys wymyslil taka sentencje "Tam dom, gdzie kot moj" :)
Pozdrowienia
A.