Historia ta jest dla mnie niezwykła. Nie potrafie racjonalnie wytłumaczyć całej sekwencji zdarzeń.
Nie staram się mysleć mistycznie, wolę racjonalne podejście w wyjasnianiu róznych zjawisk. Stosuję, a raczej staram się stosowć "brzytwę Ockhama"
Ale ten dzien jest dla mnie niejasny.
Byliśmy zaproszeni na urodziny syna bliskiej znajomej. Wcześniej przed poczestunkiem była zamówiona msza.
Mowie do M., musimy tam iść, bowiem wiem jaki tam jest ksiądz, znam go . To niezwykły człowiek, niesamowicie charyzmatyczny,niesamowicie mistyczny.
Jedziemy, faktycznie msza niesamowita, wszystko niesamowicie mistyczne, w małej salce pewnej wspólnoty, prosty jezyk, czuje się głeboka wiarę, przezywanie, a zarazem skromnosc. Zadnych organów, dodatków, dydaktyzmu skupienie sie na tym co najwazniejsze. Na tym co kazdy ma w sercu. Pierwszy raz cos takiego przezywam.
Potem jestemy zaproszeni na poczestunek ksiadz-zakonnik też. Rozmawiamy, okazalo sie, ze nigdy sie nie spotkaliśmy ! Nie było takiej mozliwosci. Ale gdyby wsród kilku ksiezy trzeba by było wskazac który to to nie byłoby z mojej strony watpliwosci, który to.
Nigdy sie nie spotkalismy, a dla mnie oczywiste było, kogo spotkam, jaka bedzie msza, co się odbędzie. Skąd nie wiem.
Ale to nie koniec. Na pcozestunku było dużo młodzieży, ksiadz niesamowicie madry i skromny. Ksiadz mówi troche o mezczyznach i kobietach. Zegnajac sie podchodzi do kazdego i blogoslawi.
Z innym błogosławienstwem dla chłopaków, mezczyzn z innym słowem dla kobiet. Do kobiet błogosławiac mówi "Niech cię miłość prowadzi".
Troche rozmawia, zatrzymuje sie, podchodzi do mnie, jestem ostatnią osoba, jedynie mnie obejmuje, trzyma tak w objeciu parę minut , opowiada cos, dalej w temacie. W pewnym momencie patrzy na mnie i pyta "Prawda, jaka piękna jest dusza kobiety ? " Dla mnie szok ... Patrze na M. która jest obok. M. tez zaskoczona. Na koniec mnie błogosławi "Niech cie miłosc prowadzi" !
Nie wiem co o tym myslec.
Pierwszy element, gdzie przed zdarzeniem wszystko było mi znane, mogę próbowac racjonalnie wytłumaczyć zjawiskiem deja vu. Ale dlaczego teraz, w takim momencie ?
Ale druga czesc, próbuję sobie wytłumaczyc, ze Ksiadz niesamowicie mądry, bystry obserwator, pracujacy z bezdomnymi, znarkomanami, pomagajacy dziewczynom wychodzacym z prostytucji, oraz tm które były sprzedane, musi posiadac niesamowitę intuicję i umiejtnosc spojrzenia w głab człowieka i mnie przejrzał.
Ale trudno mi racjonalnie wytłumaczyć te dwa elementy. tą sekwencję zdarzeń prawie jednocześnie.
Zwłaszcza,ze mówie na drugi dzien znajomej,matce solenizanta o niesamowitym moim przeczuciu kogo spotkam, to odpowiada, ze nasza wspólna znajoma, miała podobne przeczucie (sen), przed pierwszym spotkaniem z tym zakonnikiem.
Nie potrafię wytłumaczyc racjonalnie, całej chronologii zdarzeń. Przez chwilę tj cały nastepny dzien było we mnie sporo energii i równowagi.
Musze tam jeszcze raz pojechac, do tej wspólnoty, spotkac sie z tym zakonnikiem.
Nie traktujcie tego wpisu, jako wpisu o wierze, nie chce niczego przesadzac, ani kogolwiek namawiac aby wierzył, lub nie wierzył. Wlasna religijnośc, wiara to zbyt osobiste, subiektywne doswiadczenia, uczucia, żeby na ten temat dyskutować, ja tylko opisuje co mnie spotkało.
Znowu tu wracam. Nie wiem jak napisać ten tekst - wszystko we mnie przemieszane, myślę, że zbyt... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (51)
lubie takie historie.
"Niech cię miłość prowadzi" - są różne rodzaje miłości, destrukcyjna też jest. Twoja miłośc własna działa destrukcyjnie na Twój związek.
Ada, nie wierzę, że jesteś lekarzem. Lekarz nie poszedłby z Twoim problemem do psychoterapeuty, bo każdy lekarz wie, że nie tędy droga.
Zaskoczyłes mnie i to bardzo metodą terapii jaką sobie zaordynowałeś.
A można wiedzieć jaką Ada ma specjalizację?
Pozdrawiam.
Pozdrawiam
A.
A.
lubie takie historie.:)
A.
Pozdrawiam.Filomena jak zawsze jestes bezbłedna. Oki skoro tak uwazasz :) Niech dla ciebie zostanę słabym lekarzem . Nie mam "zamiaru karmić trolla". Ocene zostawiam moim pacjentom.
Co do Ciebie. Była tu juz taka jedna jak ty ... . Widac zawsze musi ktos byc taki jak ty... pamietaj nasze wpisy nie swiadcza o innych tylko głownie o piszacych osobach. Ocenę jak zawsze zostawiam czytajacym...
lubie takie historie.Dzieki
Pzodrawiam
A.