Wczoraj bardzo dlugi dzien w pracy. Czasami tak jest. Nie jestem pracocholikiem, potrafie bowiem odpoczywac i spedzac wolne chwile i sa mi one niezbedne. Lubie jednak swoja prace i to co robie.
Dowiedzialem sie, ze bedzie mnie czekala duza kontrola :(. Dlaczego prawie u mnie? Nieskromnie uwazam, ze majac do czynienia z ludzmi, uwazany jestem za dobrego profesjonaliste, organizacyjnie rowniez nie jest zle. Ludzie mnie lubia i osiagam dobre efekty.. Gorzej w szczegolach dotyczacych zwiazanych z papierami. Albo ludzie, albo papiery, jest tego bardzo duzo. Najgorsze, ze nie wiem, kiedy. Lubie swoja prace, jest wazna, ale nie najwazniejsza. Teraz zwlaszcza, mam inne problemy i nie mam czasu skupic sie na pracy i papierologii. Na pare dni odpuszcze ja calkowicie z wiadomych wzgledow. Takie kontrole u nas, nie sluza raczej osiagnieciu lepszych efektow, ale pokazaniu "gdzie jest moje miejsce". Wiec nie ma sensu pytac "dlaczego". Zwlaszcza, ze obok jest pare jednostek, ktore maja duze problemy ludzkie, finansowe i nie rozwinely sie jak moja - ale tam takiej kontroli nie bedzie. Bylo sporo kontroli, ale taka bedzie pierwsza. Glupie uczucie, wlozylem w to duzo pasji, a traktowany jestem jak male dziecko, ktore bylo za bardzo ciekawe i ruchliwe, wiec trzeba go przywolac do szeregu.
Znowu tu wracam. Nie wiem jak napisać ten tekst - wszystko we mnie przemieszane, myślę, że zbyt... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (4)
Mam nadzieję, że przeżyjesz to w miarę bezboleśnie. Twoja sugestia, że celem jest wskazanie właściwego miejsca w szeregu jest niebezpieczna. Dla Ciebie - okaże się, że mimo sukcesów to nie jest miejsce dla wykazywania się. Życzę powodzenia i opanowania stresu. Nie daj się.
I precz z papierkami! Z ich nadmiarem!!!!!!
"Papierzyskom" smierc. Zycze opanowania, podczs kontroli.