że nie chce się naprawdę nic, dziś miało byc błogo i leniwo a było ostro i niemiło, po tak nedznym dniu jeszcze z większym utęsknieniem i nadzieją czekam na licencję z ministerstwa finansów, by wreszcie móc zakończyć pracę na etacie raz na zawsze.
Nie dla mnie ciągłe pretensje, praca 7 dni w tygodniu okazuje się niewystarczająca, dać palca wezmą całą rekę a w podzięce trzeba mieć twardą dupę i serce by znieść te upokorzenia i ciągłe pretensje zaciskając zęby dzień cały.
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (2)
Praca na własny rachunek to jest dopiero harówa!
A co to za etat siedem dni w tygodniu, bo nie rozumiem, ale ja niedzisiejsza jestem... xoxoxoxo
A może po prostu słaba jesteś?