W piatek mamy termin w banku w sprawie kredytu.
Znalezlismy dom, szeregowy. A wlasciwie dwa domy i nie mozemy sie zdecydowac, czy dom konczycy ciag, jest warty 20 000 € wiecej niz dom znajdujacy sie posrodku.
W piatek pani w banku ma zlozyc nam propozycje, badz tez nie, w koncu ja jeszcze nie mam pracy i nie wiem ile bede musiala jeszcze jej szukac.
Wlasnie zrobilismy liste za i przeciw.
W sumie za i przeciw ida leb w leb.
Stwierdzilismy, ze kiedys i tak nas to czeka, wiec chyba lepiej zaczac predzej niz pozniej, szczegolnie, ze dzieci teraz sa mniejsze i chyba bardziej na tym skorzystaja im wczesniej bedzie taka opcja. Poza tym domek jest polozony dosc centralnie, wszedzie jest blisko.
NO ale jest tez duzo ALE..
mamy tylko 5% wkladu wlasnego, co zostanie zezarte na wstepie przez notariusza i podatki, poza tym nie mamy wlasciwie zadnych oszczednosci. Mamy wprawdzie cale wyposazenie, ale wiadomo, sa rzeczy ktorych nie da sie przewidziec. Ostatnie miesiace uplynely nam pod znakiem blogiej beztroski finansowej poprzedzonej, studiami i zwiazanym z takowymi zaciskaniem pasa. Z bolem serca mysle o mozliwosci utraty tej beztroski..:(((((
ale jak nie teraz to kiedy???
Chcialabym ale sie boje..ze poplyniemy, a moze znajde prace?
a moze nie..
i tak od tygodnia w kolko z przerwami na wrzucanie w siebie wszystkiegoo co jadalne:///
W piatek mamy termin w banku w sprawie kredytu. Znalezlismy dom, szeregowy. A wlasciwie dwa domy i nie... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (1)