nie jest trudno, gdy jest nam dobrze...
Każdy może szczęście zinterpretować na swój własny sposób, w zależności od stopnia potrzeby i jak wcześniej wspomniałam: dobrego samopoczucia.
Dzisiaj obserwowałam ptaki przy sklepie. Nie znaczy, że ja tak stoję, obserwuję i nic nie robię. Czekałam na znajomą, która kończyła robić zakupy w pobliskim markecie. Trochę zimno było stać, ale słońce świciło, szkoda mi było nie złapać tych kilku promyków.
Gołąbki dziobały okruchy rzucone przez kogoś.
Uwijały się jakby im ktoś miał zaraz to zabrać (no ja stałam za daleko).
Przyglądając się jedzącym ptakomi, usłyszałam z głośnika zamieszczonego przy sklepie koncówkę rozmowy redaktora ze słuchaczką tematycznie związanej ze szczęściem...
...
Patrząc na gołębie spożywające okruchy przeznaczone dla nich, bez problemu mogłam określić ich definicję szczęścia…
Przyznaję, i zdaje się, że powtarzam za niejedną matką, że kiedy urodziłam córeczkę, był to dla mnie... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (7)
Moja szczęśliwa chwila, to powrót zadowolonego dziecka ze szkoły, łaskawa, słoneczna aura...Pozdrawiam:)