zadzwoniła do mnie koleżanka z propozycją , że jej znajomi otworzyli nowy gabinet odnowy i zapraszają na zabiegi.
fajnie. a jakie?- pytam. no , botoks i inne wspomagacze- wstrzykiwacze.
pomyślałam: o Boże ! to już?? przecież ja jestem za młoda chyba na to! przecież mam dopiero... 35 lat!!
okazuje się ,że kompletnie brak mi wiedzy na ten temat!
podobno w tym wieku (to znaczy w moim) to już normalna sprawa!
jeżeli tak to co ja sobie "wstrzyknę" po 60-tce?
żeby było jasne...
nie jestem wrogiem ulepszaczy. jak ktoś ma potrzebę , ma mu to poprawić humor to proszę bardzo!
ale ja jakoś nie mogę...
nie mówię ,że nigdy! nie ma się co zarzekać ale...
póki co - nie. dziękuję.
miłego wieczoru!
p.s. koleżanka tez się nie wybiera jak się okazuje...:)
myslalam,ze sobie nie poradze!! a tu jak na razie w miare spokojnie:) oczywiscie zdarza się ,ze w nocy wstaje... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (1)