Wróciłam wczoraj z Krakowa. Nadal jest piękny i co rok ładnie z okazji świąt ubrany, świetlne anioły królują na mieście. Miło znów tam być :) Jakoże zimno strasznie, to ratowaliśmy częstymi odwiedzinami knajpek. Parę ładnych miejsc trafiliśmy, kilka zaskakujących (nie zawsze to co się widzi w witrynie czy też pierwszym pmieszczeniu lokalu oddaje całą jego atmosferę). Kazimierz zaliczony knajpkowo w całości już chyba. Musiałabym popatrzeć na mapę by przypomnieć sobie gdzie która była by coś polecić :) To raczej atmosfera i emocje związują się z miejscem w moim wypadku, nazwa miejsca nie zawsze zapisze się w pamięci. I tak się potem chodzi po mieście myśląc "to przecież gdzieś tu było..." :)
Chociaż zimno strasznie było i przywiozłam ze sobą popękane naczyńka na udach (czego a props nie wiem jak się pozbyć), było sympatycznie, relaksująco, w sumie tak jak powinno być z ukochaną osobą.
Czas na powrót do pacy, zimno... niby nie jestem na nogach cały dzień jak na urlopie, i siedzę w pomieszczeniu całe 8 godzin, to czuję że jakoś chłodniej mi tu dziś niż cały tydzień tam przemierzając ulice Krakowa. Przypominają mi się gołębie, łabędzie i kaczki na zamarzniętej Wiśle w przeręblu próbujące przetrwać zimę... dla niektórych już za późno. Nie był to przyjemny widok, lecz miło też zobaczyć ludzi codziennie karmiących ptaki. Chciałabym jeszcze zobaczyć ludzi uchylających okienka piwnic, aby koty mogły wejść i się schronić. To naprawdę dla nich dużo.
Pozdrawiam wszystkich.. tych co im mnie lub bardziej zimno ;))
Po tych ostatnich wypowiedziach... Prawda, nie zawsze dzieciństwo jest szczęśliwe. Każdy popełnia błędy,... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (9)
Znow zatesknilam. Buziaki
Znow zatesknilam. BuziakiNie wiedziałam że Twój :) Ale wcale mnie to nie dziwi :)
Ja zawsze na Kazimierz, choć typowo żydowskie restauracje na placyku mnie zawiodły, chyba już pisałam, że tam mam swój ulubiony hotelik. Każdy z pokoi ma inny temat wiodący, więc wracając po spacerze nadal można utrzymać ten specyficzny klimat :)