CO PRAWDA Dzień Sprzątania Biurka minął już dość dawno temu (termin: styczeń), ale moje chyba najwyższy czas posprzątać. Nie wiem, jak ono to robi - ilekroć je uprzątnę, ono znów zarasta przedmiotami, gromadzi i zbiera je na sobie, naprawdę wbrew mnie i może to jest właśnie to, co nazywa się złośliwością przedmiotów martwych. O ile jest martwe, bo naprawdę, obrasta w co tylko może, jak rafa koralowa w kolejne żyjątka.
Nie ma to tamto, wiosna podąża tu w siedmiomilowych butach (daj Boże!!), widziałam kilka notek o wiosennych porządkach. Czas by się nimi zainspirować, żeby wiosna nie nurkowała w moim twórczym bałaganie. .. i by nie zginął mi kolejny przysłowiowy Kissin. Podziwiam wszystkich posiadających biurka chlujne i schludne, nie wiem, jak to robicie. Ja hoduję na swoim alternatywne zagospodarowanie przestrzeni (he he), czyli mam tu: monitor i klawiaturę, zszywacz, futerał z okularami, dwa kubki i butelkę wody (raczej słuszniej byłoby powiedzieć - butelkę po wodzie). Głośniki sztuk 2, na szczęście małe, wzornik barw zwany pantonem, mnóstwo kartek z notatkami, pudełko na pisaki, notatniki, jedną domową łyżeczkę, stertkę kawałeczków dzianin z próbami kolorów, wkład do spodenek kolarskich, żarówiasty, sztuk 1. Wśród tego wszystkiego jest jeszcze trochę miejsca na ręce i na myszkę ;)
NAJWAŻNIEJSZE, że posprzątałam trochę w swojej głowie. Nanizałam fakty na nitki, by mi nie uciekły, powiązałam ze sobą różne końce i początki, pewne myśli obejrzałam przez duże szkło powiększające i już mi trochę lżej. Wstałam dziś z jaśniejszą i spokojniejszą głową, z postanowieniem pójścia dalej sensowną drogą. Ciągle wierzę, że mogę być lepszą przyjaciółką i córką, że można idealnie zgrać w tym samym czasie wszystkie role, konieczne do odegrania, że da się wszystko zapiąć na ostatni guzik - być fenomenalnym pracownikiem, kreatywną i rozwijająca się osobą, znakomitą gospodynią, fajną żoną,dbać o siebie i nikogo nie zaniedbywać - w tym siebie.
Właściwie... wiem, że się tak nie da... i już nie będę tego przed sobą ukrywać. Znaleźć złoty środek i mądrze rozłożyć ciężar na swoich barkach, to jedna moja marcowa mańka. O drugiej za chwilę. Chyba już w ramach transmisji słownej z domu.
Och, zapowiadałam się tu z powrotem już dwa razy... jak nie epidemia, to przemarsz wojsk... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (1)
Powodzenia życzę!