Paryż. Metro. Tysiące ludzi przemieszczających się by zdarzyć na czas. Bieg, pospiech, zamyslenie. Stoje Ja i stoisz Ty, nic nie znaczące dla siebie dusze. Mój wzrok biega po całym pomieszczeniu jakby szukał czegoś ciekawego na czym choć na chwile mógłby zawiesić się. Spogladam przed siebie i czuje twoje spojrzenie na mej twarzy. Kącikiem oka upewniam się i spoglądam w Twoja strone. Twoj wzrok automatycznie przyspiesza puls, gorąco mi jest coś jest nie tak, ocieram swą Twarz. Ciemne oczy mówia do mnie, kuszą swoim światłem. Spogladam na Twarz kamienna jak głaz nic nie moge odczytać. I znowu Twoj wzrok przeszywa mnie, dreszcze mnie przeszły po ciele. Zerkam w Twe oczy, myśląc, ze moja wyobraźnia za bardzo szaleje. Lecz niestety nie, One nadal chcą bawić się. Moje oczy z twoimi wodzą się, nie wytrzymuje napięcia. Odwracam się i wychodzę.
Za zatrzaśniętymi drzwiami On rozbiera ją, kosztując każdy kawałek odkrywanego powoli jej ciała. Ona... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (4)
Dameska a czemu? ty nie słyszałaś o wzmocnieniu?