Jaki jest wasz poziom zadowolenia z zycia? Czy mieszkajac w Polsce mozna o to w ogole zapytac? Zaczynam chyba zbyt czesto klikac na zakladke ''sfrustrowane...", poniewaz narzekam i narzekam, kazdego dnia na cos nowego. Porownujac ludzi, ktorzy nazywaja sie "francuzami" do tych ktorym na imie "polaki" musze stwierdzic, ze Ci drudzy sa o wiele wartosciowszymi istotami. Faktycznie nasz narod jest sfrustrowany, ale ma do tego najwieksze prawo w Europie. Od setek lat jestesmy wykorzystywani i porzucani na pozarcie ... przez co inne narody stracily do nas szacunek i trudno jest im uwierzyc, ze u nas ludzie tez jezdza Maybachami, ze potrafia mowic po angielsku ...lepiej niz Francuzi BREF! To wszystko jest niewazne, poniewaz dzisiaj polacy nie boja sie wyzwan, ciezkiej pracy i potrafia docenic sukces, ktory uskrzydla i odmladza. Pol roku temu musialam leciec do Frankfurtu. Na lotnisku byly jakies problemy techniczne i nie chcieli wypuscic nas z samolotu czyli standardowo, zeby nie wzbudzac niepotrzebnego zdenerwowania wsrod pasazerow steward "zagadywal" tych znajdujacych sie w biznes klasie pytajac skad sa, w jakim celu przylecieli... blablabla i okazalo sie, ze bialy mezczyzna po mojej lewej stronie jest polskim naukowcem, ktory wraca z sympozjum w Johannesburgu wraz ze swoim francuskim przyjacielem, ktory to chcialby zobaczyc Krakow. Na co mezczyzna w granatowym uniformie zwrocil glowe ku niebu i z usmiechem na twarzy stwierdzil, ze podczas swoich lotow spotyka wiecej polakow niz chinczykow. Moge to potwierdzic bo sama bardzo duzo podrozuje i tez odnioslam podobne wrazenie. Bywa ze jestem dumna z moich rodakow ale czasem zmuszona jestem udawac, ze ich nie zauwazam, ale coz kazdemu moze sie zdarzyc. Wracajac do porownan zaluje zawsze, ze Ci moi nowi przyjaciele urodzili i wychowali sie w tak sprzyjajacych okolicznosciach, i nigdy nie zrozumieja swojego szczescia. Razi mnie ich bezboznosc i latwe poddawanie sie w trudnych sytuacjach, ataki furii kiedy musza prosic mnie o pomoc w wykonaniu albo odebraniu telefonu od niemieckiego czy brytyjskiego inwestora, bo kretyni nie sa w stanie sie dogadac. Podczas pewnej kolacji w gronie znajomych ktos pochwalil moj poliglotyzm na co uslyszalam smiech z drugiego konca stolu: "co z tego, ze ona mowi w kilku jezykach obcych! Ja nigdy nie bede musiala uczyc sie nawet angielskiego, bo wystarczy ze francuzi maja najlepsze sery na swiecie, najlepsze wina, perfumy i ubrania...hahaha!" Hmmm, nie ukrywam, ze przez chwile zrobilo mi sie przykro, bo w gruncie rzeczy miala racje z kwestia "haut de gamme", my co najwyzej znani jestesmy z wodki chopin (moze lubia ja dlatego, ze zdaniem francuzow Fryderyk Szopen nie byl Polakiem) zubrowki. Jak poradzic sobie z przesadnie zadufanym francuzem? Zapytac go ile ma tych swoich serow (mowi sie, ze jest ich tyle ile dni w roku, ale tak naprawde maja ich wiecej), druga kwestia skoro sa tacy dumni i wszechwiedzacy co sadza o zmianach klimatu, ktory juz zmienia ich produkty, bo trudno jest przewidziec kolejny sezon i winogrona w niektorych regionach dojrzewaja za szybko, a co do perfum i ubran (uwielbiam ich glupote) wiekszosc z nich ubiera sie u wloskich projektantow i uzywa wloskich perfum...
Poziom zadowolenia z zycia jest na takim poziomie na jakim go sobie sami ustawimy. Jesli pomimo problemow czy kompleksow wmowimy sobie (badz bedziemy sie szczerze modlic), ze wszystko bedzie dobrze tak tez sie stanie. Sama bylam swiadkiem wyzdrowienia czlowieka umierajacego na raka, ktory wraz z rodzina zaczal modlic sie kazdej wolnej chwili i zyje do dzis zdrowy i szczesliwy (tj. 15lat). Niedawno naukowcy odkryli nawet, ze samo myslenie o odchudzaniu pomaga w utracie wagi - poczatkiem sukcesu jest zawsze zmiana sposobu myslenia. Kiedy chodzilam do liceum moim marzeniem bylo umiejscowienie kamery w moim mozgu i przesledzenie jak wygladaja wszystkie procesy chemiczne podczas zmian nastroju, po wypiciu kawy, piwa etc. tylko po to zeby zrozumiec siebie bo tak naprawde jestesmy doskonalymi istotami, ktore nie zdaja sobie sprawy ze swojego potencjalu i ograniczaja nas nasze obawy, leki, presja otoczenia, ktoro nie lubi zwyciezcow i sukcesywnie gasi entuzjastow... amen dokoncze jutro
Nie kazdy przeglada strone www.focus.pl, wiec teraz bedzie mial okazje przeczytac jeden z umieszczonych tam... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (5)
inna sprawa - moj maz Francuz chcialby pojechac z dziecmi zwiedzic Rzym, a kiedy mowie, ze moze najpierw Paryz,jako ze stolica, on twierdzi, ze lepszy Rzym - zawsze chcemy czegos co nie jest nam znane, bo wydaje nam sie lepsze