Koncert w Fabryce Trzciny - rewelacja.

Doskonali muzycy - aranżacje brzmiały lepeiej niż na płycie, a instrumentalne improwizacje np. w "the Chase" albo "Ona ma siłę" - fantastyczne.

Przeróbki starych przebojów miłe, ale wg mnie jako całość są dużo słabsze niż nowe utwory. Rozumiem jednak, że granie tylko z płyty to za mało na pełnowymiarowy koncert.

I w temacie "uzupełniania" repertuaru, jeden z najlepszych momentów wieczoru to utwór, którego autorki nie pamiętam - jedyny "pożyczony" - genialny. Nie znam oryginału, ale wczoraj brzmiał idealnie.

Bardzo dziękuję i czekam na kolejną płytę i, przede wszystkim, kolejne koncerty.