Małżeństwo z mojej ulicy pracuje w ratuszu.
Ona w jednym referacie, on w drugim, dzielą ich 2 piętra.
Gdy ich widzę to się zastanawiam czy czasem nie mają dość.
Razem do pracy, razem z pracy, razem w pracy, razem w domu.
Mijanie się na korytarzu, wspólni znajomi z pracy, rozmowy o pracy.
Z jednej strony rozumieją swoje problemy i z czym zmagają się w pracy.
Z drugiej strony gdzie w tym wszystkim jest odrobina własnej przestrzeni?
Zaobserwowane, popołudnie całkiem ciepłe i słoneczne.
Dwóch panów wychodzi z monopolowego, dzierżą w łapkach zdobyte trunki.
Nic nadzwyczajnego ale obaj mają na głowach naciągnięte kanarkowo żółte, grube czapki.
Jeden widzi moje zdziwienie, pokazuje na czapkę i mówi przejęty: „Jutro będzie padał śnieg”.
Jak widać – śniegu nie ma póki co, za to możemy liczyć co najwyżej na szare niebo i deszcz.
W ramach lektury – Anna Dziewit – Meller i Marcin Meller: „Gaumardżos! Opowieści z Gruzji”.
Cytat na dziś: „Ed nie rób tej północnej miny, nienawidze filmów Bergmana” [„przystanek Alaska” –... więcej
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Wasze komentarze (4)
polecam
a książka może być ciekawa;)