Poranek zaskoczył burzą i deszczem. W pracy – jestem już chwilami zmęczona, już mi się nie chce. Staram się nawet udawać zainteresowanie tym co mam robić. Może za bardzo się przejmuję tą pracą co miała być na chwilę. Ale ta praca to takie „dziubanie”, papierki i małe perspektywy. Może dopadło mnie tzw. wypalenie zawodowe, przemęczenie. Ale czy to możliwe gdy pracuje się w miejscu dopiero od marca? Poza tym – mama miała dziś ten zabieg artr czytaj więcej »
M., koleżanka z pracy, nieustannie mnie zaskakuje. Mieszkamy w dwóch, dość oddalonych od siebie miejscowościach. M. mieszka w bloku, ja – w domu jednorodzinnym – może stąd różnice. M. nie może się nadziwić, że mieszkając w domu jednak posiadam: -gaz, -energię elektryczną, -podłączenie do miejskiego wodociągu, -podłączenie do miejskiej kanalizacji. M. chyba myśli, że w domkach nie ma tzw. mediów a są tylko w blokach. A ja się dziwię, że ona czytaj więcej »
Cytat na dziś: „Wczoraj było beznadziejnie, dziś jest beznadziejnie, jutro też będzie beznadziejnie. Czyżby w końcu upragniona stabilizacja?” Od rana miałam wrażenie, że to będzie beznadziejny dzień. Wystarczyło tylko spojrzeć przez okno na deszczowy i ponury świat. Już mam dość snucia się z parasolką w łapce, skakania przez kałuże. W pracy jakoś też nic mi nie szło, ciągle coś źle, opornie i pod górkę. Z pracy wyszłam zniechęcona, z bólem głowy i zer czytaj więcej »
Cytat na dziś: „Nie jestem dziś w sosie Muchy mam w nosie Jestem w kłopocie Jak śliwka w kompocie” [Maria Peszek – „Muchomory”] Lipiec zaczął się paskudnie i odpychająco. Tylko pada i pada, leje albo przynajmniej mży. Deszcz ciągle stuka o parapet, spływa po szybach. Trzeba pamiętać o parasolce i skakać przez kałuże. Zwykle jestem dość tolerancyjna gdy ktoś obcy mówi mi na ” ty”. Czy to w sklepie czy nawet w jakimś czytaj więcej »
Dzień minął szybko, trochę paskudnie. Byłam na tej rozmowie kwalifikacyjnej. Trzeba czekać, wyniki będą w Internecie. Niby nie było tak źle ale sama nie wiem … Rano – znów wizyta w przychodni. Zapalenie ucha –ciąg dalszy. Kolejna seria antybiotyków. Drugi tydzień na antybiotyku. Tylko skakać z radości. Poza tym – mało optymistycznie. Ale dziś – nie chce mi się o tym pisać. czytaj więcej »
"... wspólni małżonkowie ..."Kościół, msza popołudniowa. I trochę wrednie z mojej strony. Babcia z wnuczkiem około 3 – letnim. Wnuk zaczyna wręcz rozdzierająco płakać Babcia wcale się tym nie zraża, zero reakcji. I ani myśli go wyprowadzić na zewnątrz i uspokoić. Za to paraduje z krzyczącym małym pod sam ołtarz. A ja się zastanawiam po co ta babcia go tam ciągnie. Żeby proboszcz z groźną miną pogroził mu palcem? Kazanie, probos czytaj więcej »
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by INTERIA.PL 1999-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.