Zbzikowana [nie]pogoda. Marzec zaczął się wietrznie, deszczowo i szaro. Dziś dla odmiany – rano przymrozek, teraz śnieg. Żeby nie było tak i miło – dopadło mnie paskudne przeziębienie. Złamałam się i wybrałam się wczesnym popołudniem do lekarza. W przychodni jak zwykle i o każdej porze jest „sajgon” w rejestracji. Rejestratorka coś robi ale nie wiadomo co i gdzie, snuje się, pojawia i znika. I udaje, że nie słyszy jak dzwoni telefon i nie widzi czytaj więcej »
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright © 1999-2012 INTERIA.PL Sp. z o.o., wszystkie prawa zastrzeżone.