Przejdź na stronę główną Interia.pl

Jak nam pomaga wiara

Jak trwoga, to do Boga. To przysłowie zna każdy, ale ile jest w nim prawdy? Przekonaj się, dlaczego wiara pomaga w trudach codziennego życia.

Wiara i religijne przekonania pomagają w przejściu przez trudne życiowe chwile m.in. dzięki temu, że zmniejszają lęk. Nasz umysł jest tak skonstruowany, że domaga się myślenia przyczynowo-skutkowego, a ponieważ nie umie wyjaśnić pewnych zjawisk, przypisuje im źródła boskie.

Reklama

Doktor Benjamin Grant Purzycki, antropolog z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Vancouver, uważa, że jesteśmy przede wszystkim zwierzętami społecznymi, a dopiero potem gatunkiem rozumnym. To dlatego właśnie wierzący są z reguły bardziej szczęśliwi od ateistów. Łączą ich bowiem silne więzy z innymi wyznawcami tej samej religii. Rytuały religijne zbliżają do siebie ludzi, gdyż wierni podczas uroczystości nawiązują kontakt, wymieniają gesty, razem coś przeżywają. Powstaje wspólnota, która daje poczucie bezpieczeństwa.

Genetyk Dean Hamer twierdzi, że człowiek z natury jest istotą wierzącą i odpowiada za to konkretny gen. Wiarę mamy wdrukowaną w mózg, tak jak język. To bycie ateistą wymaga dużo pracy i niemalże zerwania z ludzką naturą - tłumaczy Hamer.

Duchowość a wiara

Możesz być religijna, ale nie uduchowiona. Gdy zastanawiamy się nad życiem duchowym, od razu na myśl przychodzi nam wiara w Boga, ale to nie ona ułatwia życie. Zmniejszenie lęku zapewnia bycie uduchowionym. Co to znaczy?

Osoby uduchowione to te, które pracują nad swoim rozwojem emocjonalnym i fizycznym, np. medytują i dbają o kondycję. Ponadto są świadome faktu, że świat fizyczny nie jest wszystkim, co istnieje.

Duchowość jest uniwersalna. Niezależnie od kultury czy kraju, pewne elementy są wspólne i ponadczasowe. Oczywiście sposoby jej praktykowania są różne - wynika to m.in. z tradycji i kultury.

Co mówią badania

Naukowcy z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego znaleźli naukowe dowody, że bycie wierzącym przynosi korzyści: w trudnych momentach takie osoby nie poddają się lękom (zbadano reakcje mózgowe katolików w sytuacji niepewności).

Zespół kierowany przez prof. Małgorzatę Kossowską zbadał blisko 40 osób, deklarujących się jako chrześcijanie - katolicy. Naukowcy badali działanie tej części mózgu, która odpowiada za nasze reakcje w sytuacjach stresowych. Gdy w naszym otoczeniu pojawiają się informacje niespójne lub sprzeczne z tym, co myślimy, ta część mózgu reaguje wzbudzeniem (co pokazało badanie EEG).

Za pomocą testów określono, które osoby wierzą mocno, a które mają słabszą wiarę. Następnie badanych podzielono na dwie grupy i dano im do wykonania zadanie w odmiennych warunkach: komfortu i niepewności. Wyniki badań pokazały, że osoby o silnych przekonaniach religijnych w porównaniu do osób o słabszej wierze mniej stresowały się w sytuacji konfliktu.

To dowodzi, że silna religijność rzeczywiście chroni przed lękiem, pozwala lepiej radzić sobie z sytuacjami stresowymi zarówno w codziennym życiu, jak i w chwilach wyjątkowo trudnych, np. podczas choroby bliskiej osoby.

Prosty drogowskaz

Religie zostały stworzone przez ludzi potrzebujących określonego kodeksu moralnego i systemu wierzeń. W dzisiejszym świecie, gdzie ogromny nacisk kładzie się na karierę i przyjemności, a zapomina o podstawowych wartościach, znowu mogą stać się życiowym drogowskazem.

Choć wyznania różnią się od siebie pod wieloma względami, pewne aspekty są niezmienne. Szacunek do środowiska, miłość do drugiego człowieka, dążenie do wewnętrznego poczucia szczęścia i celu - to najważniejsze z nich.

SHOW 9/2017



Reklama

Najlepsze tematy

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje