A myslisz, ze obcokrajowcy to niby bardziej zajmuja sie dziecmi i domem? Anglia, Nowa Zeladia itp. to kraje jeszcze bardziej tradycjonalistyczne, tutaj maz wraca z parcy, wlacza telewizor i czeka na podanie kolacji. Zona pracuje i zarabia tyle samo, ale jej praca nie jest traktowana powaznie. Mowi sie szanuj ojca, bo Cie karmi- a to matka kupuje i gotuje jedzenie, placi rachunki i ciezko pracuje, nie tylko zarobkowo, ale rowniez zajmujac sie domem. Mysle, ze po epoce komunistycznej zostalo nam w Polsce jako takie pelnouprawnienie plci jesli chodzi o zarobek i prace, tu pracujacych kobiet nie traktuje sie powaznie.
Znikający instynkt
By dać sobie w związku szansę pozostania atrakcyjnym seksualnie, trzeba zachować zarówno bliskość, jak i dystans. Umiejętnie przechodzić z jednego stanu w drugi - mówi Ewa Woydyłło.
PANI: Ostatnio przeglądałam amerykańskie badania dotyczące tego, jak często kochają się osoby żyjące w stałych związkach. Wyniki były zatrważające. Ludzie nie mają do tego głowy. Tak zajmują ich praca, spłacanie kredytów, wychowywanie dzieci…
Ewa Woydyłło: W Polsce jest znacznie gorzej. Po pierwsze dlatego, że ten temat jest lekceważony, głównie przez kobiety, przecież mają tyle obowiązków. Ważne, że w domu jest czysto, dzieci są zadbane. Nie uprawiają seksu od miesięcy? Trudno, są ważniejsze rzeczy.
Młode kobiety też tak zaniedbują życie seksualne?
- Zależy od środowiska, w którym żyją. Społeczeństwo polskie jest bardzo zróżnicowane. Wykształcone kobiety z dużych miast nie są pod takim wpływem matek, babć, rozmawiają ze sobą o seksie. Mają świadomość, skąd się bierze ich seksualność.
Czytałam niedawno książkę Michaela Mary’ego „5 sposobów na miłość”. Autor ciekawie opisuje, dlaczego pożądanie zanika. Zaskoczyła mnie teza, że ponoć to, w jaki sposób człowiek pożąda, i to, czego pożąda, kształtuje się już we wczesnych latach życia, zanim wejdzie w jakikolwiek związek z partnerem. Czasem ludzie zaczynają ze sobą być, chociaż czują, że ta druga osoba nie do końca jest w ich typie. Na początku przeżywają emocjonalną i fizyczną symbiozę i te różnice są niewyczuwalne, ale gdy zakochanie mija, coraz częściej widzimy, jak bardzo jesteśmy inni.
- Tak, jedno jest aktywne, drugie odwrotnie. Jedno lubi seks ostry, drugie – czuły i delikatny. Różnice mogą pojawić się we wszystkim. Dopóki jesteśmy zakochani, pożądanie jest niejako naturalne, potem ważne okazuje się to „seksualne dopasowanie”, gdy go nie ma, namiętność gaśnie szybciej.
Czy z tym można coś zrobić?
- Trudne pytanie… Może trzeba zdać sobie sprawę, że partner do końca nam nie pasuje. Nie zamiatać problemu pod dywan, tylko uczciwie przyznać, że mamy trochę inny temperament, upodobania. A potem starać się wspólnie nad sobą pracować. Trochę naginam się do jego potrzeb, on do moich i choć nigdy nie będzie między nami wielkich fajerwerków, to może być po prostu dobrze.
A erotyka w małżeństwie? Zdaniem Mary’ego erotyczne jest to, co zakazane, co wiąże się z przełamywaniem tabu, przekraczaniem własnych granic. Jeśli przyjąć taką definicję erotyki, pojawia się pytanie: Na czym ma polegać zakaz w stałym związku? Jaki porządek mogą burzyć partnerzy?
- Nie do końca się zgadzam z tym, że erotyczne jest to, co wiąże się z przekraczaniem granic, przełamywaniem tabu, choć na pewno ludzi od wieków bardziej podnieca to, co zakazane. Dlatego też na przykład mocną stroną nieformalnych, ukrywanych związków jest seks – tam erotyczne napięcie trwa podsycane właśnie łamaniem tabu.
Ale myślę, że mamy tak wiele seksualnych barier, że właśnie najpiękniejsze jest przekraczanie tych granic, poznawanie samych siebie w stałym związku. Tylko wtedy mamy to poczucie bezpieczeństwa, akceptacji, możemy pokonywać wstyd, bariery. Proszę się nie dawać zwieść wszędobylskiej nagości, pozornej seksualnej otwartości. Nasze podejście do erotyki nie zmieni się w ciągu kilku, a nawet kilkunastu lat.
A bliskość i dystans? Kiedyś znany seksuolog powiedział mi, że ludzie przestają się pragnąć, bo są ze sobą zbyt blisko. Coraz mniej intensywne życie seksualne jest ochroną własnej niezależności, własnej tożsamości.
- W tym jest dużo prawdy. Dwoje ludzi, zanim się w sobie zakocha, żyje osobno. Dzielił ich dystans, a przez miłość się do siebie zbliżają. Życie wszystkich zakochanych to ciągłe zbliżanie się i oddalanie. Mija czas, a wraz z nim zmienia się związek. Ludzie budują codzienność, coraz większą psychiczną bliskość. Partnerzy rzadziej mówią „ja”, coraz częściej „my”. By dać sobie w związku szansę pozostania atrakcyjnym seksualnie, trzeba zachować zarówno bliskość, jak i dystans. A więc umiejętnie przechodzić z jednego stanu w drugi.
Mary napisał, że w jednej ze stacji telewizyjnych przeprowadzono eksperyment. Za odpowiednim wynagrodzeniem dwoje ludzi skuto na tydzień kajdankami. Już po krótkim czasie doszło między nimi do pierwszego konfliktu, następnie do wybuchów nienawiści, w końcu mieli tylko jedno życzenie: nie widzieć się więcej. W eksperymencie doprowadzono bliskość do skrajności. „Ja” musiało podporządkować się „my” do tego stopnia, że poprzez wybuchy wściekłości ludzie próbowali się wyzwolić od przymusu bycia razem.
- Analogiczne reakcje można znaleźć w związku. Gdy ludzie są ze sobą blisko i żyją niemal w symbiozie, oddalają się od siebie fizycznie, bo to jest jedyna rzecz, w której mogą się od siebie dystansować.
Ideał to ciągła zmiana bliskości w dystans. Mary pisze: „Bliskość chroni nas przed samotnością, a dystans przed nadmiernym zespoleniem”. Tylko jak to zrobić, gdy się wspólnie mieszka, płaci rachunki, wychowuje dzieci?
- Musimy sobie wzajemnie na to oddalanie pozwolić. Nie trzymać się kurczowo partnera. Za tym często idzie lęk, bo wtopieni w kogoś nie musimy przejmować się własną niedoskonałością. Przeglądamy się w kimś jak w lustrze. Czujemy się ważni, potrzebni. Dopiero gdy znów na chwilę zostaniemy sami ze sobą, zobaczymy, na jakim etapie życia jesteśmy.
A jak to zrobić? Nie dzwonić do siebie po kilka razy dziennie, nie opowiadać sobie wszystkiego ze szczegółami, nie paradować przed sobą w szlafroku, z brudnymi włosami. Są tacy, którzy korzystają w tym samym czasie z łazienki i nazywają to prawdziwą bliskością. Tylko że potem płacą za to cenę – na partnera patrzą jak na brata, a nie jak na pociągającego kochanka.
Rozmawiała Katarzyna Troszczyńska
PANI 5/2010
Artykuł pochodzi z kategorii: Jak żyć
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
chwilę temu naskrobalam i mi zżarło , wciągnęło,... więcej
Reklama
Wasze komentarze (88)
-
28.03.2011 (18:42)~A może pora wyluzować?Kobieto, a może po prostu wyluzju: zacznij dbać o siebie a odpuść z obowiązkami w domu. Może twój mąż nie ma już nic do roboty w domu potym jak ty wszystko zrobisz? Może daj mu szansę? Poza tym kiedy zobaczy, że żona jakoś inaczej, lepiej wygląda to sie na nowo tobą zainteresuje? Moja rada: nie bądź niewolnicą we własnym domu.~stawrosdawaj ja cie zponiewieram , mam 21 lat i lubie mamuski~Guzik prawdato wszystko naukowy bełkot. Jestem mężatka 20 lat. Od kiedy urodzila się córka moje życie jako kobiety się skończyło.Mąż nie robi w domu nic , zupełnie nic ... chodzi do pracy. Ja też pracuję, zarabiam prawie tyle samo co on ale wszystkie pracę domowe są na mojej głowie. Mam nadzieję, że moja córka będzie singielką !!! Polscy mężczyźnie to dno !!! Niedobrze mi od tych durnych rad ,, dbaj o siebie" - niby kiedy gdy we własnym domu jesteś służbą. Jak tylko będę miała okazję to zdradzę go choćby po to żeby się odegrać
A myslisz, ze obcokrajowcy to niby bardziej zajmuja sie dziecmi i domem? Anglia, Nowa Zeladia itp. to kraje jeszcze bardziej tradycjonalistyczne, tutaj maz wraca z parcy, wlacza telewizor i czeka na podanie kolacji. Zona pracuje i zarabia tyle samo, ale jej praca nie jest traktowana powaznie. Mowi sie szanuj ojca, bo Cie karmi- a to matka kupuje i gotuje jedzenie, placi rachunki i ciezko pracuje, nie tylko zarobkowo, ale rowniez zajmujac sie domem. Mysle, ze po epoce komunistycznej zostalo nam w Polsce jako takie pelnouprawnienie plci jesli chodzi o zarobek i prace, tu pracujacych kobiet nie traktuje sie powaznie. -
17.08.2010 (11:04)~kobietajeżeli się kocha, to namiętność nie znika.~siedem7777Tak!Po 23 latach małzeństwa to NAPEWNO zanika.....rodzeństwo też się kocha... ;)
-
-
27.06.2010 (02:15)~stawrosdawaj ja cie zponiewieram , mam 21 lat i lubie mamuski~Guzik prawdato wszystko naukowy bełkot. Jestem mężatka 20 lat. Od kiedy urodzila się córka moje życie jako kobiety się skończyło.Mąż nie robi w domu nic , zupełnie nic ... chodzi do pracy. Ja też pracuję, zarabiam prawie tyle samo co on ale wszystkie pracę domowe są na mojej głowie. Mam nadzieję, że moja córka będzie singielką !!! Polscy mężczyźnie to dno !!! Niedobrze mi od tych durnych rad ,, dbaj o siebie" - niby kiedy gdy we własnym domu jesteś służbą. Jak tylko będę miała okazję to zdradzę go choćby po to żeby się odegrać
Kobieto, a może po prostu wyluzju: zacznij dbać o siebie a odpuść z obowiązkami w domu. Może twój mąż nie ma już nic do roboty w domu potym jak ty wszystko zrobisz? Może daj mu szansę? Poza tym kiedy zobaczy, że żona jakoś inaczej, lepiej wygląda to sie na nowo tobą zainteresuje? Moja rada: nie bądź niewolnicą we własnym domu. -
08.06.2010 (17:32)~MargolkaJednego znam 1/5 roku.przez ten cały czas kusił,przez tel.gdy sie w koncu spotkalismy było dretwo w łóżku.W sms był rozbrajajacy i w gadce po kilku głębszych...w rzeczywistosci klapa.Drugiego poznałam 2-tyg.temu i pierwszego dnia poszliśmy do łóżka potem było jeszcze jedno nasze spotkanie-z nim było wspaniale zpełniał wszystkie moje życzenia -myślał w łóżku o mnie nie tylko o Sobie??? Czuję się dziwnie? czy powinnam mieć wyrzuty sumienia po tym co zrobiłam??? Dziś odezwał się ten 1-y,który milczał przez m-c? Nie wiem co o tym myśleć??? czuję sie samotna!!!...poznać 3-go ,najlepiej polonistę :D
-
08.06.2010 (09:41)Zakochać się można w każdym!
ALE nie z każdym można przeżyć życie.
Szanuj siebie, a będzie Cie ON szanował!
Miłość to każdy dzień powszedni- to dawanie siebie drugiemu z wzajemnością.
Miłość podobna jest do ogrodu- A TY kobieto, jesteś ogrodniczką!
spraw aby miał Ci kto pomagać, z ochotą i radością.
A szare dni są po to aby troszkę od siebie odpocząć.
każde z Was musi mieć swoje hobby, swój malutki świat z wyznaczonymi granicami i zasadami.
Życzę owocnej pracy najpierw nad sobą i wymagaj od drugiego
tego samego.
A sex- to już później tylko przyjemność.





















Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
RealCare Baby - co to takiego?
Piękna i bestia