Przejdź na stronę główną Interia.pl

Toksyczna przyjaźń. Czy można ją oswoić?

Każda z nas na pewno spotkała na swojej drodze osobę, która podcina nam skrzydła, osłabia naszą wiarę w siebie. Jak można sobie poradzić z toksyczną przyjaźnią?

Marta i Dominika poznały się na studiach, przyjaźnią się od blisko 10 lat. Choć przyjaźń nie jest chyba odpowiednim słowem na opisanie dziwnej relacji, jaka łączy obie kobiety. 

Reklama

- Marta jest wyjątkowo nieporadną życiowo osobą - mówi Dominika - Niczego nie potrafi ogarnąć: nigdy na studiach nie oddała żadnej pracy w terminie, nie potrafiła spakować torby na wakacyjny wyjazd, wszystkie sprawy związane z jej ślubem musiałam załatwić ja. To ja znalazłam jej ekipę remontową, czy ginekologa. Cud, że nie musiałam za nią rodzić...

Dominika nie zauważa, że jej telefon dziwnie milczy, gdy u Marty wszystko się układa. A jeśli przyjaciółka jest w kłopocie, Dominika rusza na pomoc nie zostawiając przy tym suchej nitki na Marcie...

- Dominika jest świetnie zorganizowaną dziewczyną, ja... cóż, trochę gorzej - śmieje się Marta - Zawsze, gdy mam jakiś problem, dzwonię do niej, proszę o radę. Bardzo pomogła mi przy organizacji mojego wesela, a właściwie jej rodzina: ciocia ma salę weselną, wujek gra w orkiestrze, brat luksusowe auto, którym wozi młodych do ślubu. Nie sądziłam, że Dominika będzie mi to wypominać.  Ona bardzo często oferuje swoją pomoc nawet wtedy, gdy ja tylko napomknę o jakimś problemie. Bardzo jestem jej za to wdzięczna, ale... Wystarczy jedno moje słowo, a z jej ust płyną komentarze typu: "Ja to za ciebie zrobię, ty przecież nigdy się do tego nie nadawałaś", "Niczego nie potrafisz ogarnąć. Dobrze, że masz mnie, przynajmniej nie zginiesz". Zawsze, gdy się spotykamy nie czuję ulgi na sercu, nie uspokajam się. Wręcz przeciwnie: po naszych spotkaniach czuję się potwornie zmęczona, jakby ktoś wyssał ze mnie całą energię, nie mam motywacji do działania. Czasem zastanawiam się, czy to nie jest toksyczna przyjaźń...

Jaką relację możemy nazwać toksyczną? Przede wszystkim taką, gdzie po każdym spotkaniu czujemy się tak, jak Marta: słabe, niewiele warte, do niczego...

- Przyjaźń polega na wzmacnianiu naszych mocnych stron, a nie przesadnym eksponowaniu tych słabych - uważa Magdalena Chylebrant, psycholog - Prawdziwa przyjacielska relacja oznacza też wspieranie się w trudnych momentach, ale... absolutnie nie jest nią wyręczanie jednej ze stron przez drugą.

Taka relacja ustawia bowiem jedną osobę w pozycji nadrzędnej; ona wszystko wie, wszystko zrobi lepiej, chętnie wyręczy w każdym problemie. Problem jednak polega na tym, że bezlitośnie wytyka ona także wszystkie błędy, jakie popełniła jej "ofiara", podkreślając, jak niewiele ona znaczy. Co ciekawe, toksyczna przyjaciółka rzadko kiedy świadomie manipuluje swoją "ofiarą", jej celem nie jest także upokorzenie bliskiej osoby. Najczęściej taka osoba działa po prostu nieświadomie. Z czego to wynika? Oczywiście z niskiego poczucia własnej wartości.

Toksyczna przyjaciółka poprzez swoje "matkowanie", śpieszenie z radą, a wręcz wyręczanie w przykrych sytuacjach czuje wtedy bowiem, że jest potrzebna, że bez niej ktoś sobie nie poradzi, że jest panią sytuacji.

Nie lepsza jednak jest "ofiara" toksycznej przyjaźni. Dzwoni tylko w sytuacji awaryjnej, po to, by ponarzekać i... zrzucić tzw. czarną robotę na kogoś innego. I tkwią w takiej relacji... dla własnej wygody.

- Często tzw. "ofiary" nie potrafią się wyzwolić z toksycznej relacji z własnego lenistwa. Gdy pali im się grunt pod nogami natychmiast dzwonią do swojej wybawicielki, a gdy ta zacznie bezpardonowo krytykować, wolą zrobić dobrą minę do złej gry, nie odezwać się ani słowem, udawać, że wszystko jest ok - wyjaśnia psycholog.

Jakie jest wyjście z takiej sytuacji? Wszystko zależy od tego, jaką pozycję zajmujemy w tej relacji i czy chcemy pielęgnować znajomość z osobą, która do tej pory nas raniła, czy też nie.

Przyjrzyjmy się naszej relacji z dystansem. Wydaje ci się, że jesteś ofiarą toksycznej przyjaźni? Jeśli przyjaciółka znów cię "dołuje", asertywnie powiedz, że nie masz ochoty słuchać porad czy bezpodstawnej krytyki. Możesz również przestać opowiadać takiej osobie o swoich problemach i nie oczekiwać wyręczenia w trudnych sytuacjach.

Zamiast takich trudnych rozmów, po prostu umów się z koleżanką do kina, teatru i rozmawiajcie o filmie czy sztuce. Jeśli zależy ci na utrzymaniu tej relacji, postaraj się zaskoczyć swoją przyjaciółkę samodzielnością i zaradnością, a gdy dojdzie do waszego spotkania, mów tylko o pozytywnych rzeczach. Skup się na sukcesach: w pracy, w domu, opowiadaj o tym, co cię cieszy.

W waszej przyjaźni to ty grasz pierwsze skrzypce? Choć raz nie pouczaj, nie krytykuj, nie oferuj także, że rozwiążesz problem twojej koleżanki. Po prostu - wysłuchaj, pociesz i... nic ponadto. Nie możesz przecież komuś zastąpić matki, zwłaszcza, że masz do czynienia z dorosłą osobą.

Poza tym, czasem warto zastanowić się, co właściwie łączy nas z przyjaciółką. Może bowiem okazać się, że osoba, która na studiach była bratnią duszą dziś ma zupełnie inne priorytety. To oczywiście może nie oznaczać niczego złego. Być może po prostu nie jest wam już po drodze, a kontakty utrzymujecie  po to, by nawzajem się dowartościować i... zranić.

Może więc lepiej będzie żyć bez toksycznej przyjaciółki niż z nią.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje