Przejdź na stronę główną Interia.pl

Sposób na jesień

Wraz z nadejściem listopada tracimy dotychczasową beztroskę i czujemy, jakby uszła z nas życiowa energia. Czy to jesienna chandra?

Czy to choroba?

Jesień przyszła, jak zwykle, co roku o tej samej porze. Dzieci skaczą po kałużach w swoich kolorowych kaloszkach, psy tarzają się w stertach mokrych liści, ich właściciele cieszą się widokiem urokliwych alejek pełnych jesiennych barw, a my, jak zwykle o tej porze roku, mamy problem ze zwyczajnym wstaniem z łóżka. Każdy dzień, jest dla nas jak przedłużający się letarg, który nie chce się skończyć.

Reklama

Chodzimy przybite, myśli zaciemniają się od czerni, a my na każdym kroku doszukując się dziury w całym, mamy problem ze zwykłym uśmiechem. Zastanawiamy się czy to przypadkiem nie nasilenie zmęczenia, obowiązków, czy tym razem nie przeholowałyśmy i organizm nie domaga się odpoczynku. Ale to nie to. Nawet przespane noce i wolniejsze tempo nic nie zmieniają.

Co nam w takim razie dolega? Jak określają to specjaliści dopadło nas SAD. Co dokładnie oznacza sezonowe zaburzenia nastroju. I choć niektórzy uznają je za okresową dolegliwość, czasem nawet za kobiecy kaprys, to niestety dla wielu z nas, ale jest to choroba. Osoby wrażliwe na działanie światła słonecznego i jego natężenie w okresie zmniejszonej jego emisji odczuwają jego brak. Reagują właśnie zespołem SAD. Organizm nie otrzymując wystarczającej ilości światła słonecznego wytwarza nadmiar melatoniny, której nadmiar powoduje uczucie apatyczności, zmęczenia, senności.

Nie trzeba się poddawać

Niestety nasza płeć piękna jest bardziej narażona na jesienną depresję niż mężczyźni. W dodatku zaburzenia te dotykają konkretnej grupy wiekowej, a mianowicie kobiety pomiędzy 20, a 40 rokiem życia. Przepracowane, zajęte wieloma sprawami, z ciągle napiętym grafikiem dnia, w pewnym momencie jesiennej pory przestajemy sobie radzić ze swoimi emocjami.

Nie dostrzegamy uroków życia, skupiamy się tylko na jego negatywnych stronach. Odczuwając trudność w codziennym egzystowaniu pogrążamy się w swoich smutkach i sięgamy po czekoladę. Ale czy nie warto zawalczyć o poprawę nastroju? Przecież jesień nie musi nieść nam tylko depresyjnych skojarzeń?

Nie unikaj ludzi

Nikt lepiej nie potrafi zadziałać na umęczonego, apatycznego, pozbawionego optymizmu człowieka, jak … drugi człowiek. Dlatego jeśli dopada nas taki właśnie nastrój, nawet, jeśli zmęczenie nie pozwala nam na fizyczne szaleństwa nie unikajmy kontaktu z bliskimi nam osobami. Nie czujemy się na siłach, żeby zaszaleć w klubie lub nawet wyjść z domu żeby pójść pogadać do przyjaciela, przyjaciółki? Skorzystajmy z telefonu, dostępu do sieci, a może napiszmy tradycyjny list? Choć rozmowa zdecydowanie nam pomoże, jeśli nie pozwoli oderwać się od swoich trosk i przygnębienia jesiennego to z pewnością zmusi nas do myślenia o wielu innych sprawach, a to już duży plus, bo przestaniemy się dołować. Czy też może dołek sam przestanie nas męczyć?

A jeżeli znajdziemy w sobie na tyle energii, żeby wyjść z domu, to nie wahajmy się spotkać ze znajomymi w kwitnącym towarzysko miejscu. Dobra zabawa nie odpuści nam i szybko rozstaniemy się z przygnębieniem. Ale najlepiej na naszą jesienną depresję działa ciepło silnego męskiego ramienia. Dlatego czasem dobrze jest się zwyczajnie wtulić w ramiona swojego ukochanego i pogadać od serca o tym, co nas irytuje, co nas pozbawia energii i pozytywnego myślenia. Miłość jest lekarstwem na wiele schorzeń. Depresję jesienną wyleczy w oka mgnieniu.

Dbaj o siebie

Ale czasem, gdy dopada nas jesienna chandra, nikt lepiej się nami zaopiekuje, jak nie my same. Tylko my tak naprawdę wiemy, co może sprawić nam przyjemność, wywołać w danej chwili uśmiech na twarzy, zwyczajnie sprawić, że poczujemy się lepiej. Niezależnie, od tego, co to będzie, zróbmy to, sprawmy sobie odrobinę przyjemności. Możemy beztrosko poleniuchować, kładąc się spać w ciągu dnia, albo w ogóle nie wstawać z łóżka i cały dzień paradować po mieszkaniu w piżamie. Nie spieszyć się nigdzie i nie martwić o uciekający czas. To dopiero jest ucieczka od przytłaczającego otoczenia. Niestety nie każda z nas może sobie na nią pozwolić. Co w takim razie?

Czytaj dalej na następnej stronie.

Dowiedz się więcej na temat: jesień | chandra | psychologia | samopoczucie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje