pozdrawiam
Regeneracja akcja!
Nie masz czasami wrażenia, że rozładowały ci się baterie? Poziom energii życiowej – bliski zeru. Ochoty na cokolwiek – minus jeden. Początek roku to trudny moment. Trzeba zebrać siły. Jak? Przeprowadzając akcję pod tytułem „Regeneracja”.
Oczywiście, trudno w kilka dni naprawić zaniedbania całego roku. Ale nasz tygodniowy program biologicznej i psychicznej odnowy pozwoli Ci trochę podładować wewnętrzne akumulatorki. To co, zaczynamy?
Sprawdź poziom baterii
Dzień pierwszy. Na początek potrzebujesz wolnego popołudnia (minimum: jednej godziny) i odrobiny spokoju. Zamknij się w sypialni, kuchni, poproś, by nikt ci nie przeszkadzał. Wyłącz telefon komórkowy. Usiądź wygodnie. Zamknij oczy. Wyobraź sobie, że gdzieś w twoim ciele wmontowana jest bateria, z której czerpiesz potrzebną ci do funkcjonowania energię.
Jak wygląda? Czy to mały jaskrawożółty cylinderek z tyłu głowy, płaska srebrna płytka umieszczona koło serca albo coś na kształt plecaka lub butli z tlenem, jaką zakładają nurkowie? Coś dużego, migającego kolorowymi lampkami? Pora odpowiedzieć sobie na pytanie: jaki jest poziom twojej baterii? Określ go dokładnie na skali od 0 (bateria kompletnie rozładowana) do 10 (naładowana na 100 proc.). Zastanów się: jaki poziom mogłabyś realnie osiągnąć na koniec tygodnia? Jaki wydawałby ci się satysfakcjonujący?
Co cię uszczęśliwia
Kolejnym etapem tego ćwiczenia jest zaprojektowanie działań, które pozwolą ci odzyskać formę. Zdaniem ekspertów nie ma jednej recepty na regenerację - uniwersalnego przepisu. Najważniejsze, by odkryć, co pomaga ci odbudowywać siły, odzyskiwać zapał do pracy, do życia. To tak jak z modą - być może twój prywatny sposób na regenerację, który odnajdziesz z pomocą psychologa i coacha, będzie wydawał się innym absurdalny. Nic nie szkodzi - chodzi o to, żeby przynosił oczekiwany skutek.
Jak znaleźć swój jedyny, unikalny przepis na odnowę fizyczną i psychiczną? Weź kartkę, ołówek. Usiądź w jakimś cichym i spokojnym miejscu i zacznij tworzyć listę... przyjemności. Pisanie takich list doradza w wydanej właśnie w Polsce książce "Sztuka planowania" Dominique Loreau. Jej zdaniem listy są wspaniałym sposobem, by odpowiedzieć sobie na pytania: co daje mi szczęście? Co sprawia, że czuję się świetnie? W jaki sposób odzyskuję siły i energię?
Przypomnij sobie te sytuacje, wydarzenia z przeszłości, w trakcie których poczułaś zastrzyk sił witalnych, nagle zaczęło ci się chcieć działać, żyć, świat stał się znowu piękny? O jakie konkretnie momenty chodzi?
To tylko przykłady: chwila, kiedy po długiej wędrówce na szczyt Trzech Koron mogłaś spojrzeć w dół na przełomy Dunajca i w dal, a tam, hen daleko, rysowały się ośnieżone wierzchołki Tatr. Bolały cię nogi, a jednocześnie wiedziałaś, że było warto, że zrobiłabyś to jeszcze raz.
Chwila, kiedy zrealizowałaś swój bon urodzinowy i wybrałaś w salonie spa masaż gorącymi kamieniami. Pamiętasz to przyjemne ciepło przenikające twoje ciało do samych kości, rozluźniające mięśnie. Chwila, kiedy piekłyście z mamą i córką ciasto ze śliwkami i kruszonką. Śmiałyście się, podjadałyście owoce, żartowałyście i opowiadałyście sobie zabawne historie. Inne propozycje to: szycie, hodowanie storczyków, obiad z przyjaciółmi, rysowanie z dziećmi, wolontariat w schronisku dla zwierząt, czyszczenie fug szczoteczką do zębów, prasowanie, spanie, skok na bungee, spowiedź, szczotkowanie końskiej grzywy. Wszystko, co tylko dało ci radość i sprawiło, że odzyskałaś siły.
Absurdalne? Niedorzeczne? Być może - ale nie dla ciebie. Wypisz tyle tych przyjemnych chwil, ile tylko przyjdzie ci do głowy. Ważne, by lista była jak najbardziej szczegółowa. "Zapisane w formie listy wspomnienia szczęśliwych chwil zapiszą się też trwale w twojej pamięci i pomogą ci odnaleźć w przyszłości uczucie szczęścia. Podobnie jak książka kucharska zawierająca twoje ulubione przepisy kulinarne, lista będzie twoim przepisem na szczęście", dowodzi w "Sztuce planowania" Dominique Loreau. Na sprawdzanie poziomu baterii i przygotowanie listy poświęć pierwszy dzień z tygodniowego programu regeneracji.
Artykuł pochodzi z kategorii: Jak żyć
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
Tobie Mamo, tak jak dawniej z dziecinnych rąk,:... więcej
Reklama
Wasze komentarze (8)
-
05.01 (12:38)Człowieku zgadzam się z Twoim komentarzem.Masz bardzo mądre życiowe uwagi .Życie to nie bajka ale trzeba pomimo słabości i pokus na tym świecie starać się być do końca człowiekiem i żyć z zasadami wtedy można spojrzeć drugiemu w oczy.
pozdrawiam -
05.01 (11:11)Już w samym tytule "Przyjemność to nie grzech" jest kłamstwo, co za tym idzie również i grzech. Zdanie wprowadzające już jest w sprzeczności z tytułem. Cytuję:
"Weź kartkę, ołówek i zacznij tworzyć listę... przyjemności."
Zachęta płynąca z tej myśli sama w sobie jest szkodliwa. Zapewne niejeden powie - to nonsens. Cóż, można przecież świadomie wchodzić na pole minowe, czemu nie? A jeśli dodatkowo towarzyszy temu przekonanie - silne - mnie nic się nie stanie, albo tu nic nie grozi, pewnie, że tak! Tyle, że potem jest nagłe BUUM! Dokładnie jest w życiu, pogoń za samymi przyjemnościami, dowolnie sklasyfikowanymi przeżyciami, byleby były miłe, urocze, ponętne, rozkoszne czy zniewalające wystawia na próbę stosunki między partnerskie, rodzinne, koleżeńskie, a nawet służbowe. Ponieważ taki lans jak się dzisiaj mówi lansuje egoizm i cynizm. Poza tym "uroczy świat przyjemności" najczęściej kojarzony jest obecnie (i tak rozumiany) z seksem i erotyką. W mniejszym stopniu z dogadzaniem sobie w sferze konsumpcji posiłków czy deserów. Najmniej w sferach turystycznej czy sportów rekreacyjnych, a zupełnie nie jest kojarzone z niezwykle ważną dla życia sferą duchową człowieka. Jeśli ktoś twierdzi, że jest inaczej , to przypomina kierowcę zamykającego oczy na dojeździe do skrzyżowania głównych arterii miejskich w godzinach szczytu.
Tylko kiedy obudzi go trzask miażdżonych blach zazwyczaj jest za późno. Kiedy więc w oślim pędzie za przyjemnościami dla SWOJEGO ciała zdradzisz współmałżonka, a może zauważysz, że twoja nastoletnia córka jest w ciąży, albo nagle zdziwiony zauważysz u swojego kilkunastoletniego syna prochy albo koleś z pracy przywali Tobie w szczenę za jego koleżankę z pracy obudzisz się z ręką w nocniku. Jeśli tego pragniesz, to biegnij za kolejnym orgazmem, tylko później nie narzekaj na ten świat, przecież sam go zbudowałeś.
pozdrawiam -
-
05.01 (10:57)~Złota myślGdyby dobry Bóg nie wymyslił orgazmu, to czlowiek zaje... by się na śmierć!
Zajada się na śmierć za innych którzy wogóle nie jedza np. dlatego że jakaś tam idiotka chuda nie chce jeść bo przytyje.
Ograzm nie ma tu nic do znaczenia.
Człowiek go posiada , słodka idiotka jest sucha jak wióry.....tępa, chorobowotwórcza, bez śluzu itd
To nie ZŁOTA MYŚL to KATASTROFA -
05.01 (10:52)~zosiaChamscy jestescie w stosunku do mnie, do kobiety. Jesli ktos jest chamski w stosunku do kobiety, NIE JEST MEZCZYZNA!!!!!!!!!, I NIE JEST KOBIETA.
Tak Zosiu to prawda to człowiek z kawałkiem papieru dla zatuszowania...
Może być i kobietą lub mężczyzną. Nie są inteligentni choć często widziani na wyżynach kariery. Myślę że to się zmieni.
To przecież ludzie magą tu prawo głosu.
-
05.01 (10:48)ORGAZM nie leży w gesti pięknych kobiet im trzeba pomagać. Pomoc pochodzi zazwyczaj od tych cudownych uczuciowych kobiet które więcej reprezentują niż nie jedna modelka.




















Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
RealCare Baby - co to takiego?
Piękna i bestia