Dziwne te kobiece sposoby 'podrywu'. Wydaje się Wam, że jak się ładnie ubierzecie i uśmiechniecie to sprawa załatwiona, podczas gdy 90% pozostałych kobiet robi dokładnie to samo. ;)
Lekcja flirtu dla dorosłej kobiety
Uważasz, że flirtowanie jest dobre tylko dla nastolatek? Nie masz racji!
Ta słodka gra niedomówień, seria spojrzeń i gestów buduje specjalny rodzaj napięcia. Poznaj sekrety flirtu, a poczujesz się seksowna i atrakcyjna.
W tej grze chodzi o to, by zaciekawić, zaintrygować i sprawić, by obiekt twoich zainteresowań zwrócił na ciebie uwagę. Flirt to niewinna zabawa, która sprawia, że czujesz się seksowna i naprawdę atrakcyjna. Masz ochotę się uśmiechać, wyżej niż zwykle unieść głowę i cieszyć się nawet z deszczowego dnia.
Sztuka flirtowania to tak naprawdę odkrywanie swojej kobiecości i jej eksponowanie. I nie ma tu znaczenia jak wyglądasz, ile masz lat i czy pozostajesz w stałym związku. Robisz to tylko i wyłącznie... dla siebie.
Możesz flirtować w zasadzie z każdym i nie ma w tym nic złego. Przeciwnie, przy okazji możesz wiele zyskać. Na przykład flirtując z panem mechanikiem w warsztacie, kiedy zależy ci, by twój samochód został naprawiony szybciej niż inne. Lub subtelnie uwodząc przystojnego nieznajomego, którego chciałabyś bliżej poznać, jeśli jesteś singielką. A nawet z własnym mężem, bo dzięki zabawie we flirtowanie wasz związek ma szansę znów nabrać rumieńców.
Niewinna zabawa dla poprawy nastroju
Wstałaś rano, za oknem pochmurno i wiesz, że przed tobą długi dzień. Jak sobie poprawić nastrój? W drodze do pracy, zamiast jak zwykle wpatrywać się w okno autobusu, rozejrzyj się dookoła. Zauważyłaś przystojnego mężczyznę, który też od czasu do czasu zerka w twoją stronę? Ćwicz flirtowanie! Spójrz na niego uważnie i zalotnie. Nie chodzi o to, by wbijać wzrok w kogoś, kto nas interesuje, ale obserwować go spod rzęs i subtelnie śledzić jego reakcje.
Zatrzymaj na nim wzrok jedynie przez kilka sekund, a następnie spójrz w drugą stronę i udawaj, że zupełnie cię nie interesuje, a to co za oknem jest dużo ciekawsze. Zabieg powtórz kilkakrotnie, a już po chwili będziesz łapała jego niezwykle zaintrygowane spojrzenia. To zawsze działa, bo panowie są z natury próżni i lubią zainteresowane spojrzenia obcych, atrakcyjnych kobiet. Czyli te lekko intrygujące, ale nie całkiem oczywiste. Takie, które wywołują dreszczyk niepewności. Kiedy on spojrzy na ciebie, możesz się co najwyżej lekko uśmiechnąć. Ani się obejrzysz, a poprawi ci się humor i wysiadając na swoim przystanku pomyślisz: "Jak miło zaczął się poranek" .
Stoisz w długiej kolejce w urzędzie, wiesz, że musisz załatwić sprawę dzisiaj, a mężczyzna, który obsługuje petentów nie wygląda na uprzejmego i uczynnego. Jak sobie z nim poradzić? Żeby go rozbroić, wykorzystaj jedną z podstawowych sztuczek udanego flirtu: uśmiech. Nawet, jeśli jesteś zła i zmęczona pomyśl, że najważniejsze jest teraz załatwienie sprawy. Gdy nadejdzie twoja kolej, podejdź do okienka, nie spiesząc się. Nie okazuj zdenerwowania, spójrz na urzędnika ze współczuciem. W końcu taki biedny, cały dzień użera się z niesympatycznymi ludźmi. Wręczając mu dokumenty możesz dodać mimochodem, że pewnie ma dużo roboty. Popatrz mu w oczy i jeszcze raz się uśmiechnij, jakby było ci przykro, że dokładasz mu pracy.
Reakcja może być tylko jedna. Nawet największy gbur skruszeje na widok uśmiechniętej, bezbronnej kobiety. I zamiast rzucać ci kłody pod nogi (jak w przypadku tej nerwowej brunetki, która stała przed tobą), załatwi sprawę od ręki. Nawet jeśli będziesz musiała trochę poudawać korzyści są wymierne. Sprawa jest załatwiona, a ty przy okazji sprawiłaś przyjemność komuś, kto pewnie tego potrzebował.
Uważne spojrzenie, uśmiech i inne sztuczki flirciarskie możesz wykorzystać w wielu życiowych sytuacjach. Kiedy prosisz sąsiada, by zainteresował się waszymi zepsutymi drzwiami do klatki, najpierw go trochę poczaruj. To każdego faceta zmotywuje do działania! Uważaj W niewinnym flircie z obcym mężczyzną, sąsiadem czy sprzedawcą w sklepie nie ma nic złego. Ale nie przesadź. Bądź miła, ale nie odgrywaj "słodkiej idiotki". Taki fałsz jest wyczuwalny i na pewno nie będzie ci z nim do twarzy.
Gdy uśmiechasz się do nieznanego faceta, nie rób tego w sposób zbyt oczywisty, bo może to zostać potraktowane jako jednoznaczna zachęta. A taka sytuacja może stać się nawet niebezpieczna!
Damsko-męska gra bez przekraczania granic
Jeśli masz w pracy kolegę, który codziennie miło z tobą rozmawia, prawi ci komplementy, zauważa, że zmieniłaś fryzurę, pyta, czy dobrze spałaś... jesteś prawdziwą szczęściarą. Nie miej z tego powodu wyrzutów sumienia (bo mąż czy narzeczony nic o tym nie wie). Nie robisz nic złego! Wasz flirt to tylko niewinne potwierdzenie faktu, że możesz się podobać i inni mężczyźni interesują się tobą. A dla ciebie jest to świetna okazja, by bardziej dbać o siebie i potrenować swoje umiejętności oddziaływania na płeć przeciwną.
Chciałabyś, by w pracy koledzy zwrócili na ciebie większą uwagę? Wykorzystaj swój seksapil. Nie musisz się szczególnie stroić. Na pewno też nie powinnaś ubierać się kusząco - minispódniczki i duże dekolty w pracy są wykluczone. Bądź elegancka, intryguj nie tyle strojem, co dodatkami, fryzurą, dobrymi perfumami. Po prostu dbaj o siebie, a dzięki temu będziesz się czuła dużo lepiej i nawet najnudniejsze miejsce pracy zamieni się w coś interesującego.
Bądź subtelna i delikatna. Mężczyzną podobają się takie kobiety. Stań się mistrzynią wdzięku. Co to oznacza? Mów zawsze spokojnie, patrząc rozmówcy głęboko w oczy, słuchaj uważnie, próbując doskonale go zrozumieć, nigdy nie podnoś głosu, a gdy wyrażasz swoje poglądy, rób to stanowczo, ale nie autorytarnie - zawsze dawaj do zrozumienia, że można cię przekonać. Nie przeklinaj, nie unoś się i zawsze panuj nad sobą, a zdziwisz się, jak panowie będą lgnęli od ciebie!
Uważaj
Biuro to dobre miejsce na flirt, ale trzeba też wiedzieć z kim nie wypada tego robić. Na pierwszym miejscu znajduje się twój szef. Przecież nie chciałabyś być odebrana jako lizus. Nie wspominając już o biurowych plotkarach, które szybko przypięłyby ci odpowiednią etykietkę. I odwrotnie: nie wypada bawić się w ten sposób z podwładnym. Możesz postawić go w bardzo niezręcznej sytuacji.
Jeśli flirtujesz z kolegą, od początku wyznacz granice. Niektórzy panowie, gdy im się na to pozwoli mogą posunąć się do np. niewybrednych żartów. Gdy coś takiego ma miejsce, powiedz otwarcie, że ci się to nie podoba. Podczas rozmów podkreślaj, że go lubisz i fajny z niego... kumpel. Od czasu do czasu wspomnij o swoim mężu albo spytaj, co słychać u jego żony. W ten sposób ochłodzisz jego zapał i dasz do zrozumienia, że nie może liczyć na nic więcej poza flirtem.
Artykuł pochodzi z kategorii: Jak żyć
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
Do Mamy już nie zadzwonię z życzeniami,bo nie ma jej... więcej
Reklama
Wasze komentarze (92)
-
12.06.2010 (17:08)Głupie :). Na mnie często dziewczyny spoglądają i uśmiechają się, często też im pomagam i w ogóle nie traktuję tego jak flirt, jako cokolwiek seksualnego. Dla mnie to zwykłe codzienne sytuacje.
Dziwne te kobiece sposoby 'podrywu'. Wydaje się Wam, że jak się ładnie ubierzecie i uśmiechniecie to sprawa załatwiona, podczas gdy 90% pozostałych kobiet robi dokładnie to samo. ;) -
10.06.2010 (17:54)~Brzydka PrawdaNajwidoczniej nie zrozumiałaś odpowiedzi na twoje poniższe pytanie.
To znaczy, że głupio wybrała.
Moje rady skierowane były do kobiet szukających fajnego i normalnego faceta. Doradzałem też, żeby to kobiety wybierały i same inicjowały spotkania, bo w większości przypadków udane związki powstają właśnie z inicjatywy kobiet.
Od tego masz te 3-4 randki, żeby wybadać faceta, choć jeśli sama zaczniesz go przesłuchiwać to najczęściej otrzymasz prezentację, której nie powstydziłby się spec od PR. Po prostu obserwuj nie to co mówi tylko co robi i co sobą reprezentuje.
Jeśli natomiast dasz się skusić na egzemplarz zaopatrzony w ładny samochód, emitujący seksowne 'umcyk-umcyk', to nie dziw się, że zostaniesz potraktowana jak 'blachara'. Nie stworzysz przecież udanego związku z 'aktorem' odgrywającym wzorce wyniesione z filmów akcji.
Jeśli nie zamierzasz zmieniać się, no cóż ... a co do tematu wygodne i niewygodne, ... nie pogrążaj się.
Zegnam~Justynano dobrze a jeżeli dziewczyna zrobi jakiś ruch co się mu nie spodoba i uzna " a to ta z tych łatwych lasek " a tak naprawdę dziewczyna jest porządna , ułożona , no może spontaniczna i z poczuciem humoru:)
ja nie negowałam ani nie zaprzeczałam Twoim radom , bo uważam je za słuszne ... no może nie za wszystkimi sie do konca zgadzam , ale wszystko zależy od konkretnej osoby co bardziej akceptuje ...
to , że podałam przykład typu uzna za łatwą , po prostu chciałam poznać Twoje zdanie na ten temat.
Nie musisz od razu mnie mieć za taką co leci na skórę , furę i komórę , bo ok może i interesuje mnie motoryzacja ale nie w takim przypadku, dla mnie liczy sie to jaki facet jest , jaki ma charakter, cel w życiu a nie to jaki ma samochód.
nie zamierzam się zmieniać bo uważam ,że nie jest ze mną tak źle :)
to ,że mam poczucie humoru, własne zdanie i lubię dyskutować z ludźmi to chyba nie jest nic złego:)
szkoda , że odebrałes mnie inną niż jestem i uznałeś za blacharę , no ale ... nie będę na siłę przekonywać ...
skoro już się tak doniośle pożegnałeś ... w takim razie
miło było podyskutować .... pozdrawiam
-
-
10.06.2010 (13:00)Najwidoczniej nie zrozumiałaś odpowiedzi na twoje poniższe pytanie.~Justynano dobrze a jeżeli dziewczyna zrobi jakiś ruch co się mu nie spodoba i uzna " a to ta z tych łatwych lasek " a tak naprawdę dziewczyna jest porządna , ułożona , no może spontaniczna i z poczuciem humoru:)
To znaczy, że głupio wybrała.
Moje rady skierowane były do kobiet szukających fajnego i normalnego faceta. Doradzałem też, żeby to kobiety wybierały i same inicjowały spotkania, bo w większości przypadków udane związki powstają właśnie z inicjatywy kobiet.
Od tego masz te 3-4 randki, żeby wybadać faceta, choć jeśli sama zaczniesz go przesłuchiwać to najczęściej otrzymasz prezentację, której nie powstydziłby się spec od PR. Po prostu obserwuj nie to co mówi tylko co robi i co sobą reprezentuje.
Jeśli natomiast dasz się skusić na egzemplarz zaopatrzony w ładny samochód, emitujący seksowne 'umcyk-umcyk', to nie dziw się, że zostaniesz potraktowana jak 'blachara'. Nie stworzysz przecież udanego związku z 'aktorem' odgrywającym wzorce wyniesione z filmów akcji.
Jeśli nie zamierzasz zmieniać się, no cóż ... a co do tematu wygodne i niewygodne, ... nie pogrążaj się.
Zegnam -
10.06.2010 (05:35)~Brzydka PrawdaJuż od dobrej godziny czekam na wyświetlenie się posta, więc dam tobie coś łagodniejszego na koniec.
Nie znam Ciebie, więc nie interesujesz mnie jako kobieta, a twoją opowieść o sobie traktuję jak każdą inną reklamę. Czyli robię to samo co ty wobec mnie.:P Nie mam więc najmniejszego powodu zgrywać kogoś kim nie jestem dla kogoś kogo nie znam i niezbyt lubię. Jeśli więc jesteś pod wrażeniem moich poglądów to już twoja sprawa co z tym zrobisz.
Smutne i pozbawione musi być takie życie pozbawione zaufania i uczciwości, dlatego ze swojej strony radzę Tobie zmienić podejście do świata i ludzi, na nieco mniej życzeniowe i nieco bardziej przyjazne, bo obecnie zdajesz się być osobą, po prostu toksyczną, z którą nie chciałbym mieć prywatnie nic do czynienia.
Takie chodzące anioły jak ja i tak wybierają bardziej sensowne 'dziwaczki', które nie szufladkują ludzi, których nie znają. :P
Powodzenia.heheh , że niby ja szufladkuję ludzi?:) ja tylko napisałam jak to wygląda z mojej st , a to , że wymieniłam kilka cech charakteru to było tylko i wyłącznie po to abyś mi powiedział co w nich jest nie tak skoro tak "z sensem" pisałeś :)
nie musisz mnie lubić , jednych sie lubi innych nie od co:)
a co do zaufania hmm, ja go chyba mam za dużo do ludzi i potem to sie obraca przeciwko mnie najczęściej, ale i tak nie mam zamiau tego zmieniać :)
nie mówię , że nie wierzę w to co mówisz ani , że nie jestem czy jestem pod wrażeniem , nie zaprzeczyłeś , że to wyciągnięte teksty z filmu więc teraz nawet nie jestem pewna czy to aby Twoje poglądy, jeżeli są Twoje to dobrze jeżeli nie , to ..............
a powodzenia w czym ? w zmianie charakteru ? nie mam najmniejszej ochoty sie zmieniać :) bo nie jestem ani toksyczna ani kimś kto przykleja ludzią łatkę nie znając kogoś, ja tylko zadawałam wątpliwe pytania skoro tak je odebrałeś sorki ale może faktycznie były dla Ciebie niewygodne ?
-
09.06.2010 (22:49)Już od dobrej godziny czekam na wyświetlenie się posta, więc dam tobie coś łagodniejszego na koniec.
Nie znam Ciebie, więc nie interesujesz mnie jako kobieta, a twoją opowieść o sobie traktuję jak każdą inną reklamę. Czyli robię to samo co ty wobec mnie.:P Nie mam więc najmniejszego powodu zgrywać kogoś kim nie jestem dla kogoś kogo nie znam i niezbyt lubię. Jeśli więc jesteś pod wrażeniem moich poglądów to już twoja sprawa co z tym zrobisz.
Smutne i pozbawione musi być takie życie pozbawione zaufania i uczciwości, dlatego ze swojej strony radzę Tobie zmienić podejście do świata i ludzi, na nieco mniej życzeniowe i nieco bardziej przyjazne, bo obecnie zdajesz się być osobą, po prostu toksyczną, z którą nie chciałbym mieć prywatnie nic do czynienia.
Takie chodzące anioły jak ja i tak wybierają bardziej sensowne 'dziwaczki', które nie szufladkują ludzi, których nie znają. :P
Powodzenia.





















Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
RealCare Baby - co to takiego?
Piękna i bestia