Od redakcji
Kiedy pokazujemy w "Twoim Stylu" wyjątkowe buty albo sukienkę za kilka tysięcy złotych, zastanawiam się, czy w ogóle ujawniać ich cenę. Bo potem dostaję listy z wyrzutami, że w kraju, gdzie ludzie zarabiają skromnie, epatowanie takim luksusem jest niestosowne.
Trudno mi się z tym zgodzić i zawsze wyjaśniam, że jedną z misji naszego pisma jest informowanie o świecie wielkiej mody i że nie da się go redagować, prezentując tylko tanie rzeczy z popularnych sklepów. Poza tym do mody podchodzimy jak do sztuki, więc piękny ciuch można potraktować jak eksponat: warto popatrzeć i zachwycić się, nie trzeba od razu wyciągać karty kredytowej. Kłopot w tym, że te eksponaty też niektórzy kupują.
Dyskusja, czy TS powinien pisać o kosztownych kreacjach, jest efektem tego, że dla jednych z nas dwa tysiące to miesięczna pensja, a inni mogą je wydać na sukienkę La Manii. I stąd czasem nasz żal albo zazdrość. Znam to uczucie skądinąd, bo jako fan samochodów dawno musiałem pogodzić się z faktem, że pisma motoryzacyjne pokazują auta, na jakie być może nigdy nie będzie mnie stać.
Ale świadomie piszę "być może", ponieważ daję sobie prawo do marzeń. I to jest mój sposób na osobistą lukę budżetową. Bohaterki naszego raportu "Polka na zakupach" mają też inne. Polecam Państwu ten tekst, bo jest optymistyczny. Pokazuje, że nawet nie mając dużych pieniędzy, można sprawiać sobie różne przyjemności. I że osoby, które umieją cieszyć się drobiazgami, są szczęśliwsze.
Z tą myślą przygotowaliśmy też dla Państwa nasz dodatek "Shopping na lato". Od razu zastrzegam: znajdziecie w nim kilka drogich rzeczy, ale nasi styliści bardzo się starali udowodnić, że w polskich sklepach można już znaleźć ciuchy i dodatki tańsze, a wyglądające nie gorzej niż te z ekskluzywnym logo. I to jest właśnie największa sztuka.
Jacek Szmidt - redaktor naczelny Twojego STYLU
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
Trochę poprzynudzam :)) Miałam dziś wolne więc... więcej












Wasze komentarze (68)
Czasami warto sie zastanowić czego tak naprawdę chcemy dla naszych dzieci. Czy one muszą od najmłodszych lat udawać kogoś innego, aby jak najszybciej zapomnieć o swoim dzieciństwie- bo przecież w nim zamyka się cała niewinność dziecka.
Pozdrawiam