Przejdź na stronę główną Interia.pl

Muzyczne mikroświaty Alberto Iglesiasa

​Muzyka w filmie tworzy nierozerwalną, integralną całość.

Nic dziwnego, że słuchając jej w oderwaniu od obrazu, przed oczami wciąż mamy bohaterów, sytuacje, które zapadły nam w pamięci i przeplatające się ważne dla fabuły wątki. Życzeniem Alberto Iglesiasa - bohatera pierwszego dnia 6. FMF-Festiwalu Muzyki Filmowej - było, aby jego muzyka zaistniała w czysto koncertowej postaci. Zważywszy na współczesnego odbiorcę przyzwyczajonego do ciągłego odbierania zewsząd multimedialnych sygnałów i bodźców, wydaje się, że to odważne posunięcie. Dla wszystkich, którzy spędzili wczorajszy wieczór w Filharmonii Krakowskiej zamysł hiszpańskiego kompozytora okazał się w pełni uzasadniony, trafny i zrozumiały. Jak powiedziała prowadząca koncert Grażyna Torbicka słuchając muzyki Iglesiasa, każdy może stworzyć w wyobraźni swój własny film. Nie było więc oczywistości i jedynie słusznej interpretacji, otrzymaliśmy za to przestrzeń do własnych przemyśleń.

Reklama

Koncert rozpoczęła prezentacja muzyki obecnego na sali Iglesiasa, do słynnych obrazów Pedro Almodóvara, z którym kompozytor współpracuje już od 18 lat. Wykonawcą była Orkiestra AUKSO uznawana za jeden z najlepszych zespołów kameralnych Europy wzmocniona reprezentacją najlepszych instrumentalistów Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Muzyków poprowadził znakomity Marek Moś.

Jako pierwsza zabrzmiała suita z filmu Volver. Właśnie za muzykę do tego filmu kompozytor zdobył w 2006 roku Europejską Nagrodę Filmową, a także hiszpańskiego Oscara, czyli statuetkę Goya. W prezentowanej premierowo pięcioczęściowej suicie słyszalna była zarówno tęsknota, jak i namiętność. Drugim dziełem, które usłyszeliśmy było światowe prawykonanie suity z filmu Skóra, w której żyję. Główną rolę odegrała tu partia skrzypiec i to w znakomitym wykonaniu samej Agaty Szymczewskiej. Jedna z najwybitniejszych skrzypaczek młodego pokolenia, od momentu zdobycia złotego medalu w Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu (2006), idzie jak burza. Po drodze zgarnęła jeszcze Paszport Polityki, nagrodę TVP Kultura i statuetkę Fryderyka.

Grająca na XVII-wiecznym instrumencie Antonio Stradivariusa zachwyciła krakowską publiczność nie tylko swoim wirtuozostwem, ale i pięknymi, chwilami rzewnymi kantylenami. W powracających jak bumerang motywach muzycznych krył się niepokój i szalona pasja, konsekwentnie rosło również napięcie. Prezentację twórczości do filmów niepokornego domknęło wykonanie 35mm, czyli suity z filmów Przerwane objęcia, Złe wychowanie, Volver, Porozmawiaj z nią i Wszystko o mojej matce, w której odbicie miały dramatyczne przeżycia i głębokie emocje, a zarazem hiszpańska żarliwość pełna radości życia i pulsującego rytmu.

W drugiej części mogliśmy posłuchać odmiennych światów Iglesiasa. Będąca owocem pracy z reżyserem Tomasem Alfredsonem (którego już od dzisiaj będziemy gościć w Krakowie) muzyka do filmu Szpieg (Tinker Tailor Soldier Spy) przeniosła nas w klimat zimnej wojny. Suita z tego obrazu przeznaczona na orkiestrę i obój solo była kolejnym tego wieczoru prawykonaniem. Solową partię wykonał Mariusz Pędziałek, pierwszy oboista i koncertmistrz Filharmonii Krakowskiej. Kameralna muzyka pełna delikatnych dźwięków fortepianu i ciepłego brzmienia oboju idealnie oddała tajemniczy klimat obecny w filmie.

Na koniec w prezencie od Iglesiasa specjalnie dla krakowskiej publiczności po raz pierwszy usłyszeliśmy dwie pieśni z towarzyszeniem orkiestry, które kompozytor napisał dla kontratenora Carlosa Meny, hiszpańskiego śpiewaka znanego ze stałej współpracy z Jordim Savallem. W jego wykonaniu przejmująco i niezwykle intymnie zabrzmiały The Poem that Took the Place of a Mountain (Wiersz, który zajął miejsce góry) do tekstu Wallace’a Stevensa oraz La Resistenza e la sua luce (Ruch Oporu i jego światło) do słów Piera Paola Pasoliniego. Muzyka Iglesiasa tak przypadła do serca publiczności, że nie obyło się bez kilkuminutowej owacji na stojąco. W jego muzyce urzekł nas brak hollywoodzkiego przepychu, niesamowite efekty kolorystyczne w orkiestrze (nagłe kontrasty i kameralne brzmienia oboju, skrzypiec czy fortepianu) oraz intymny charakter. Każdy słuchacz wyniósł z tego koncertu swoje wyobrażenia, każdy był też reżyserem własnych, wywołanych przez muzykę uczuć.
Dzisiaj na festiwalu dwa wielkie muzyczne wydarzenia: najpierw (o godz. 19.00) w Kościele św. Katarzyny zabrzmi muzyka do filmów jednego z najwybitniejszych niemieckich scenarzystów i reżyserów Wernera Herzoga, a o godz. 22.00 w Małopolskim Ogrodzie Sztuki - koncert islandzkiego producenta, kompozytora, muzyka i twórcy słynnej islandzkiej wytwórni Bedroom Community - Valgeira Sigurðssona. W Centrum Festiwalowym (w Małopolskim Ogrodzie Sztuki) zaplanowano także dwa otwarte dla publiczności spotkania z kompozytorami: o godz. 12.00 z Alberto Iglesiasem, a o godz. 16.00 - z Donem Davisem. Zapraszamy także na seans w Kinie Legalnej Kultury - o godz. 14.00 Sugar Man w reż. Malika Bendjelloul.


 

Styl.pl/materiały prasowe
Dowiedz się więcej na temat: koncert | kultura

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje