Przejdź na stronę główną Interia.pl

King Cannibal - już we wrześniu na Sacrum Profanum

King Cannibal to artysta kultowej wytwórni Ninja Tune, który wystąpi podczas koncertu Polish Icons w sobotę 15 września 2012 r. w hali ocynowni ArcellorMittal Poland w ramach jubileuszowego 10. Festiwalu Sacrum Profanum. Polish Icons to projekt poświęcony gigantom polskiej sceny. Wybrane utwory Krzysztofa Pendereckiego, Henryka Mikołaja Góreckiego, Witolda Lutosławskiego i Wojciecha Kilara usłyszymy w nowych, zaskakujących, odważnych aranżacjach przygotowanych przez artystów sceny elektronicznej i klubowej.

King Cannibal (naprawdę Dylan Richards) określa swoją muzykę jako brutal deluxe production, czyli bezwzględne industrialne dźwięki i ostre jak brzytwa rymy. Bezkompromisowo łączy tłuste i pocięte bity z lekkimi rytmami, łatwo przechodzi od drum'n'bassu, rave'u czy dancehallu do dubstepu - to wszystko sprawia, że jego remiksy są wyjątkowe. Łączy w nich sample największych wykonawców muzyki elektronicznej z potężnymi, pulsującymi basami. King Cannibal spotka się na jednej scenie m.in. z Kronos Quartet oraz legendarną formacją Skalpel.

Reklama

King Cannibal na swoją artystyczną markę zapracował świetnymi remiksami, które szybko podbiły muzyczny świat - w szczególności mixtape One Food In The Fire, One Foot In The Air, który od razu zwrócił uwagę Ninja Tune. Nie mając jeszcze własnej płyty zremiksował utwór Amona Tobina Bloodstone. Zrobił to na tyle dobrze, że kompozycja znalazła się na krążku Ninja Tune XX - składance podsumowującej dwadzieścia lat działalności wytwórni.

Po dwóch występach w programie radiowym Solid Steel, jako pierwszy muzyk, jeszcze bez podpisanego kontraktu, dostąpił zaszczytu zagrania w klubie Strictly Kev & D.Ks Solid Steel. King Cannibal jeszcze przed wydaniem debiutanckiej płyty otrzymywał duże wsparcie od wielkich nazwisk ze świata muzyki elektronicznej. Jego najnowszy album - Let The Night Roar, wydany w 2009 roku okazał się jednym z najciekawszych i najgorętszych debiutów w katalogu Ninja Tune. King Cannibal utwierdził w ten sposób wszystkich, że poparcie tuzów elektroniki nie było przypadkowe. - Naprawdę tłuste bity - tak o debiutanckim albumie Richardsa powiedział Kevin Martin (The Bug).

Potężne, głębokie basy, wyjęte niczym z horroru pogłosy, demoniczne wokale - wszystko to sprawia, że płyta wywiera silne wrażenie. Mroczny i złowrogi wizerunek King Cannibal zawdzięcza muzycznym korzeniom.


materiały prasowe
Dowiedz się więcej na temat: Sacrum Profanum | King Cannibal | muzyka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje