Przejdź na stronę główną Interia.pl

SHOW - magazyn o gwiazdach

Gra o tron

Która z nich zostanie największą gwiazdą stacji? Agnieszka wzmocniła ostatnią swoją pozycję. Rozenek zniknęła jesienią z anteny, ale szykuje wielki powrót. W walce o tron królowej TVN wspierają je ukochani mężczyźni.

Ambitne, zdeterminowane, nie znoszą konkurencji. Każda z nich jest już wielką gwiazdą, ale teraz stawką jest także gwiazdorska gaża i nowy program. Której z nich przypadnie w 2016 roku - Agnieszce Szulim (37) czy Małgorzacie Rozenek (37)? Aby osiągnąć swój cel, celebrytki wykorzystają wszystkie swoje atuty. A są nimi także ich mężczyźni...

Odmienne charaktery i strategie

Reklama

Obie trafiły do stacji mniej więcej w tym samym czasie, ale nigdy się nie zaprzyjaźniły. Niewiele je łączy, choć są rówieśnicami. Agnieszka kocha miejskie życie, jest zawsze otoczona znajomymi i świetnie zna trendy - nie tylko modowe. Z rozbrajającą szczerością mówi, że nie potrafi gotować i wciąż nie jest gotowa na dziecko. Z kolei Małgosia to typ domatorki, która zamiast imprezować, woli planować nowe zajęcia dla swoich synów. Moda jest dla niej ważna, ale Rozenek nie jest niewolnicą trendów. Znajomych w show-biznesie właściwie nie ma, za to od współpracowników można usłyszeć, że "Małgosia ma niełatwy charakter".

Na pewno bardziej niż Agnieszka przejmuje się krytyką, analizuje wszystkie artykuły na swój temat, bywa emocjonalna. Szulim do perfekcji opanowała postawę wyluzowanej gwiazdy, nawet jeśli czasem jest to tylko poza. Niemal nie popełnia błędów wizerunkowych i teoretycznie nie powinna czuć się zagrożona przez Rozenek. Perfekcyjnej w ogóle nie oglądaliśmy w tym sezonie na antenie, a w poprzednim poniosła sromotną porażkę - jej program "Piekielny hotel" miał niską oglądalność i spotkał się z ostrą krytyką. "Popełniła kilka błędów, ale to są Gośki błędy", skomentowała Szulim.

Mogła sobie pozwolić na drobną złośliwość, bo była w znacznie lepszej sytuacji. Jesienią po raz pierwszy powierzono jej prowadzenie show na żywo. Dyrektor programowy Edward Miszczak wiązał wielkie nadzieje z programem "Aplauz, aplauz!" i Agnieszka go nie zawiodła. Podobno teraz chciałaby dołączyć do "Dzień Dobry TVN", gdzie niedługo może się zwolnić miejsce, i chyba nic nie stoi na przeszkodzie w zrealizowaniu tego celu. "Na rynku jest niewiele gwiazd z taką energetycznością, z tym rodzajem prezencji, urody i mądrości", zachwyca się Agnieszką Miszczak.

Mimo wszystko Szulim nie może jeszcze spocząć na laurach. Jej rywalka ma bowiem dużą zaletę - potrafi uczyć się na własnych błędach. Kiedy zarzucono jej nadmierne epatowanie seksualnością, natychmiast zaczęła ubierać się skromniej. Gdy przeczytała, że jest "zimna i niedostępna dla mediów", częściej przyjmowała zaproszenia do "Dzień Dobry TVN", a na wywiady zabierała narzeczonego, Radka Majdana. Mimo porażki "Piekielnego hotelu", nadal jest ulubienicą szefów.

"Małgosia jest w kręgu naszych zainteresowań od dawna. Akurat była sytuacja, że jeden program się wyczerpał, nad drugim pracowaliśmy, ale ona z tego powodu nie cierpi", zapewnia w rozmowie z SHOW dyrektor programowy Edward Miszczak.

Bitwa na facetów

O popularność gwiazdy walczą nie tylko na polu zawodowym, ale prywatnym. Tu znowu górą jest teoretycznie Szulim, partnerka milionera Piotra Woźniaka-Staraka, który uczynił ją bohaterką wydarzenia niespotykanego w polskim show-biznesie, gdy oświadczył jej się publicznie podczas balu TVN. Wydawałoby się, że Małgorzata nie ma szans - jej narzeczony nie jest tak wpływowy i nie oświadczył się ukochanej w tak wielkim stylu. Jednak Rozenek może jeszcze wygrać, bo podobnie jak Szulim zaplanowała na ten rok ślub. Być może uda jej się przebić rywalkę, organizując huczniejsze wesele. Znając jej determinację, nie podda się bez walki.

Oskar Maya, MM

SHOW 26/2015

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Szulim | Małgorzata Rozenek
Najlepsze tematy