Przejdź na stronę główną Interia.pl

SHOW - magazyn o gwiazdach

Tylko mnie nie opuszczaj

Wygląda na to, że Ashton Kutcher zdradza Demi Moore. Ale to wcale nie musi oznaczać końca ich małżeństwa. Aktorka za bardzo kocha męża, by pozwolić mu odejść.

"Ashton Kutcher to wspaniały kochanek! Był słodki i czuły, w jego ramionach czułam się wspaniale", opowiadała dziennikarzowi magazynu "Star" agentka nieruchomości Britney Jones (21).

Reklama

Twierdzi, że poznała aktora podczas wypadu na kręgle i połączył ich krótki, acz intensywny romans. Szczegółowo opisała swoje spotkania z hollywoodzkim przystojniakiem, a na potwierdzenie swych słów pokazała SMS-y, które dostała od gwiazdora.

"Zabrał mnie do domu, w którym mieszka z Demi, a potem kochaliśmy się na kanapie", kontynuuje swoją opowieść panna Jones. Podkreśla, że połączyła ich "niesamowita chemia".

Wśród serii hollywoodzkich zdrad minionego sezonu ta wydaje się najmniej zaskakująca - związkowi Demi Moore (47) i młodszego o 15 lat przystojniaka nie wróżono długiej przyszłości. Bardziej zaskakująca jest reakcja aktorki.

Kiedy we wrześniu opublikowano zdjęcia Ashtona obejmującego seksowną blondynkę, Demi zamieściła w internecie swoje roznegliżowane zdjęcia. Jakby chciała powiedzieć: spójrzcie na mnie, który facet chciałby mnie zdradzić!? Tym razem Demi przyjęła inną strategię - zabrała męża do Izraela, by tam odnowić przysięgę małżeńską.

Amerykanie zastanawiają się, o co chodzi. Dlaczego pełna temperamentu aktorka z pokorą znosi zdrady? Czyżby za wszelką cenę chciała zatrzymać przy sobie młodego męża? Jeśli tak, czeka ją jeszcze sporo upokorzeń. Ashton poczyna sobie coraz śmielej. I widzi, że uchodzi mu to płazem…

Justyna Kasprzak

SHOW 22/2010

Najlepsze tematy