Przejdź na stronę główną Interia.pl

Jean Paul Gaultier: Skandalista z natury

Założył mężczyznom spódnice - wywołał skandal. Zaprojektował dla Madonny gorset ze szpiczastym biustem - wywołał skandal. Zaprosił na wybieg ludzi z ulicy - wywołał skandal. Sprzeciwił się wydzielaniu w sklepie stref osobno dla kobiet i mężczyzn - wywołał skandal. Nic dziwnego, że kreator Jean Paul Gaultier swój najnowszy zapach nazwał słowem, które często słyszy: Scandal.

Jean Paul Gaultier często nazywany jest enfant terrible (okropnym dzieckiem) świata mody. Nie tylko ze względu na kontrowersje, które budził swoimi projektami, ale też fakt, że pracę w największych domach mody zaczął w wieku 17 lat. "Wiecie, że mam 65 lat?" - śmiał się w wywiadzie dla WWD w czerwcu 2017 r. "Jestem spostrzegawczy i kieruję się intuicją. Staram się uważnie obserwować świat. Mam w sobie coś z podglądacza. Nie tracę dziecięcej świeżości spojrzenia. Dzieci kochają niespodzianki. Staram się nie nudzić, lecz zaskakiwać - to bardzo ważne" - opowiadał.

Reklama

A zaskoczeń w jego karierze było naprawdę wiele...

1984: Gorsety ze stożkowymi miseczkami

Mały Jean Paul zafascynowany był łososioworóżowym gorsetem swojej babki. To on zainspirował projektanta do stworzenia nie tylko ubrań, ale i słynnych flakonów zapachów sygnowanych jego imieniem. W 1984 stworzył pomarańczową gorsetową suknię ze stożkowymi miseczkami stanika. Dzięki kolekcji, w której się znalazła, szybko dostał się do kręgów modowej awangardy.

Zresztą doskonale potrafił wykorzystać rozgłos do celów promocyjnych. W 1990 roku stożki pojawiły się na "ponaddźwiękowym" gorsecie Madonny, która występowała w nim podczas swojej trasy koncertowej "Blond Ambition". Zresztą skandal przyciąga skandal - Madonna podczas jednego z pokazów Gaultier wyszła na wybieg... bez stanika.

1985: Mężczyźni w spódnicach

"Pamiętam swój szok, kiedy się zorientowałem, że męskie marynarki miały kieszeń na portfel, a w damskich żakietach jej nie było. Dawniej uważano też, że mężczyźnie nie przystoi podążanie za modą i że powinien się ubierać bardziej klasycznie niż kobiety" - wspomina Jean Paul Gaultier w WWD. "Dziwił mnie taki podział. Przypominał zamierzchłe czasy, kiedy mężczyźni i kobiety siadali w dwóch różnych nawach kościoła. Nie wprowadzono takiego podziału w restauracjach, lecz nadal są salony fryzjerskie tylko dla kobiet i tylko dla mężczyzn. Moim zdaniem to przejaw seksizmu".

Na fali oburzenia tym zjawiskiem zaprojektował spódnice dla mężczyzn. Nie zgadzał się, żeby jego sklepy były podzielone na części dla kobiet i osobne dla mężczyzn. Inspirowali go przechodnie na ulicy, niejednokrotnie podczas jego pokazów na wybiegu zamiast topmodelek pojawiali się zwykli ludzie.

1997: Panna młoda w... czerni

Przepych i kompletny brak umiaru - tak w skrócie można scharakteryzować pierwszą kolekcję haute cuture Jean Paula. Inspirowana między innymi carską Rosją kolekcja aż kipiała od koronek, cekinów, futer i innych zdobień. Największe wrażenie jednak zrobiła suknia ślubna - czarna od stóp do głów.

2001: Dekonstrukcja krawiecka

Zapomnij o klastycznych cięciach krawieckich. Początek XX wieku Gaultier uczcił dekonstruowaniem znanych form krawieckich. Dodatkowe rozcięcia pojawiły się na plecach i odsłoniły dekolty, spod których wyłoniły się staniki. Stożkowe oczywiście.

2003: Tak blisko ciała, jak tylko się da

Dwa lata później modelki JPG niewiele różniły się od manekinów, na których tworzył swoje ubrania. Tkaniny przylegały tak blisko ciała, że sprawiały wrażenie raczej kombinezonów pływackich niż strojów znanego z przepychu kreatora. Jego trykoty sprawiały wrażenie pokrywających całe ciało tatuaży. Jeden z nich na piersi miał ozdobne serce z wianuszkiem tętnic i żył.

2006: Bez podziału na płeć

Ubrania marynarskie to również jeden ze znaków rozpoznawczych Gaultiera - "ubierał" w nie także niektóre ze swoich zapachów. Dżersejowa koszulka w biało-granatowe paski weszła do kanonu mody. W 2006 z takiej koszulki powstała "Puissance Deux" - pierwsza androgyniczna kolekcja - ubrań, które prezentują się równie dobrze na kobiecie, jak na mężczyźnie czy dziecku.

2007: Nie ma sacrum, jest profanum

Aureola z Matką Boską, spódnica do ziemi z wizerunkami aniołów - to znak rozpoznawczy ikonicznej kolekcji haute couture wiosna/lato 2007 roku. Takiego świętokradztwa świat mody jeszcze nie widział!

2008: Kobieta z mackami meduzy

Detal, detal i jeszcze raz detal - Jean Paul wraca do wykwintnego krawiectwa projektem sukni-meduzy oplatającej ciało modelki w sposób absolutnie genialny. Tu każdy detal ma robić wrażenie - nie tylko na wieszaku, ale przede wszystkim w ruchu.

2010: Gorsety i sombrera

Tym razem koniec ze stożkami, ale gorset wraca. Kreator wkomponował go w misterny kosz z krynoliny - oczywiście odsłaniając więcej niż mniej. W tej kolekcji pojawiły się też wpływy meksykańskie: wielkie sombrera i bogato zdobione chusty z frędzlami.

Nie będę im płacił jak prostytutce

W 2014 projektant przestał pokazywać się na tygodniach mody. Nie chce uczestniczyć we współczesnym wyścigu po pieniądze, ubolewa, że to zabija sztukę. "W latach 80., a nawet 90. zawsze byłem zaskoczony i zadowolony, oglądając teledyski, w których ludzie - piosenkarze, gwiazdy rocka i inni - występowali w moich ubraniach. Kupowali je, co mi szalenie schlebiało. Teraz tak się nie dzieje. Nie mówię, że to źle. Nie krytykuję" - mówił WWD. "Zająłem się modą, żeby mnie kochano za moje projekty. Dlatego, jeśli muszę komuś płacić, żeby je nosił, to tak jakbym płacił prostytutce".

2017: Nadchodzi prawdziwy skandal

Jean Paul Gaultier postanowił skoncentrować się na projektach, na które wcześniej nie miał wystarczająco dużo czasu. Tworzy haute cuture i angażuje się w komponowanie nowych zapachów. Właśnie w Polsce pojawił się najnowszy: Scandal. Jego nazwa nie dziwi, bo kreator zna się na trendach w modzie i perfumiarstwie tak samo dobrze, jak na robieniu skandali.

Agnieszka Łopatowska

W tworzeniu materiału korzystałam między innymi z książki "Od Chanel do Versace. Style w modzie" wydawnictwa Buchmann.

Najlepsze tematy